10 rzeczy, których nie wiecie o piersiach

10 rzeczy, których nie wiecie o piersiach

Czy mężczyzna może karmić dziecko własną piersią? Czy silikon może ratować życie? Jak wpatrywanie się w kobiecy biust wpływa na zdrowie? Przekonajcie się, że niewiele wiecie o piersiach.

5 lipca obchodzimy „Dzień łapania za biust”. Trudno o wiarygodne źródła dotyczące genezy tego nietypowego święta. W „Internetach” pojawiają się wzmianki dotyczące Sama Nickela – komika, który w 2009 roku namówił aż 1000 napotkanych na ulicy kobiet, aby pozwoliły mu dotknąć swojego biustu. Kiedy cel został osiągnięty, Nickel stwierdził, że czuje się na tyle silny, aby w następnej kolejności ścisnąć dłoń Władimira Putina. Co ciekawe, prezydent Rosji pochylił się nad wyznaniem Sama i wkrótce  spotkał się z nim właśnie po to, aby podać mu swoją prawicę.

Tyle internetowych doniesień. Najważniejsze jest to, że „Dzień łapania za biust” istnieje i że to nietypowe święto można potraktować jako świetną okazję do przedstawienia kilku ciekawostek oraz rozwiania mitów na temat biustów.

1. Patrzenie na kobiecy biust NIE poprawia stanu zdrowia

Startujemy z grubej rury, a więc od obalenia popularnego mitu. A dokładniej – od sensacyjnego doniesienia, które kilka lat temu rozeszło się viralowo po sieci i które dla wielu panów do dziś stanowi pretekst do tego, aby bez konsekwencji, „na bezczela” wgapiać się w co ponętniejsze biusty.

– Kochanie, ale jak to? Dlaczego mam się nie gapić na cycki tej blondyny? Przecież to dobre dla mojego zdrowia! Eee… Bzdura!

Zacznijmy od początku, czyli od mitycznego, sensacyjnego newsa, który głosi, że dr Karen Weatherby przez pięć lat prowadziła badania nad wpływem wgapiania się w kobiece piersi na zdrowie gapiących się mężczyzn. Ponoć w eksperymencie wzięło udział aż 200 ochotników. Połowa z nich miała lampić się na cycki przez 10 minut dziennie, a połowa – pod żadnym pozorem nie zerkać w stronę biustów.

scarlett_woody

Eksperyment dał wynik jednoznaczny. Okazało się, że regularne, codzienne wgapianie się w kobiecy biust znacząco poprawia stan zdrowia gapiących się mężczyzn. Raport z doświadczenia opublikowano w „New England Journal of Medicine” a męska część populacji oszalała ze szczęścia.

Problem w tym, że takich badań nigdy, w sposób formalny i zgodny z wyśrubowanymi standardami, nie przeprowadzono. Dr Karen Weatherby nigdy nie opublikowała – choćby podobnego – raportu: ani w „NEJM”, ani w żadnym innym tytule naukowym. Nawet jakby chciała – nie mogłaby tego zrobić, bo dr Karen Weatherby nie istnieje. Sorry panowie!

2. To kobiety patrzą na biusty! Mężczyźni wolą… twarze

Nawet gdyby eksperyment badający korelację między gapieniem się na kobiece piersi a stanem zdrowia został kiedykolwiek przeprowadzony – powinny w nim wziąć udział przede wszystkim kobiety. To one najczęściej lustrują piersi innych pań. I jest na to dowód!

Podczas badań nad skutecznością reklam, osobom biorącym udział w eksperymencie przedstawiano zdjęcie modelki w bikini. Okazało się, że to panie najczęściej, w pierwszej kolejności, wgapiały się w biust kobiety z fotografii. Zaraz po piersiach, oceniały brzuch i ogólny zarys sylwetki modelki.

Panowie natomiast skupiali się przede wszystkim na twarzy, a dopiero potem przenosili wzrok na piersi, nogi czy biodra. Ale kiedy zdjęcie podmieniono i osobom biorącym udział w badaniu przedstawiono fotografię nagiej kobiety – wszystko wróciło do stereotypowej normy: panie lustrowały modelkę po całości, skupiając się przede wszystkim na brzuchu, mężczyźni woleli gapić się na cycki.

na_co_patrza_mezczyzni

3. Jak się gapi, to mu nie zależy!

W kolejnych badaniach starano się znaleźć związek między częstotliwością zerkania w dekolt a intencjami zerkającego. Testy w których wzięli udział studenci z amerykańskiego Austin wykazały, że mężczyźni wgapiają się w piersi wtedy, kiedy nie zależy im na dłuższej relacji z kobietą, ale na przelotnym, najlepiej trwającym jedną noc romansie. Kiedy panów interesuje stały, poważny związek – skupiają się na twarzy wybranki.

Wyjątkiem potwierdzającym regułę są piersi wyraźnie podkreślone strojem (na przykład bardzo głębokim dekoltem) lub bardzo duże. W takich sytuacjach pierwotna natura bierze górę, a wzrok facetów niemal automatycznie ląduje na poziomie dekoltu.

4. Duże piersi, czyli jakie?

Sprawdźmy więc w których krajach (zgodnie z badaniami statystycznymi) panom najciężej jest skupić się na twarzach kobiet. Najmniejsze biusty mają mieszkanki Afryki i Azji, a w Europie – panie mieszkające na południu Starego Kontynentu. Największe biusty należą natomiast do Brytyjek, Niemek, Rosjanek i Skandynawek. A co z Polkami? Statystycznie nosimy biustonosze, których miseczka ma rozmiar C. Oznacza to, że idealnie mieścimy się w średniej światowej. To dobrze czy źle? Trudno ocenić. Jedno jest pewne: mamy zdecydowanie lżej niż – dajmy na to – posiadaczka największego biustu na świecie.

rozmiar_piersi

5. Duże, większe, największe…

Annie Hawkins-Turner to aktualna rekordzistka w kategorii “posiadaczka największego naturalnego biustu na świecie”. Ta 55-letnia Amerykanka może pochwalić się piersiami w rozmiarze 102ZZZ. Biust Annie waży aż 40 kilogramów (dla porównania – przeciętne piersi ważą średnio „zaledwie” 1 kilogram) i z całą pewnością przeszkadza jej w wykonywaniu niektórych codziennych czynności.

Mieszkanka Atlanty nie przejmuje się tym jednak i – dzięki gigantycznym piersiom – utrzymuje się z datków od fetyszystów oraz z ciągle spływających na jej konto tantiem za nagrane filmy porno (dla ciekawskich – występowała w nich pod pseudonimem Norma Stitz) .

Annie Hawkins-Turner cierpi na gigantomastię, czyli przerost tkanki łącznej piersi. To za sprawą tego schorzenia jej biust osiągnął tak imponujący rozmiar. A dokładniej – rozmiar, o którym marzyła Sheula Hershey, czyli Amerykanka, która znalazła się w „Księdze rekordów Guinnessa” po tym, jak poddała się licznym operacjom powiększania biustu. Dzięki chirurgom osiągnęła swój cel i stała się posiadaczką piersi w rozmiarze 38KKK.

This Morning Live on ITV1 10th June 2011.

6. Implanty ratują życie, implanty zabijają

A skoro jesteśmy przy implantach – cóż, jednym się podobają, innym nie. Pewne jest to, że sztuczne piersi mogą uratować życie. Dowodzi tego dramatyczna historia pewnej mieszkanki Izraela, która podczas II wojny libańskiej została trafiona odłamkiem pocisku. Przeżyła dzięki implantom, które zadziałały jak kamizelka kuloodporna.

Przypadek ten jest jest odosobniony. Niestety, badania dowodzą, że to u kobiet ze sztucznym biustem (w porównaniu do pań z naturalnymi krągłościami) prawdopodobieństwo popełnienia samobójstwa jest aż o 73% wyższe. Ta smutna prawidłowość nie koreluje oczywiście z implantami sensu stricto. Chodzi raczej o niską samoocenę i ogólne złe samopoczucie, które posiadaczki implantów próbują  poprawić przy pomocy operacji plastycznych.

7. Operacja to nie fanaberia

Skoro ciągle krążymy wokół chirurgii – rozprawmy się z jednym z wielu krzywdzących stereotypów dotyczących operacji plastycznych piersi. Implanty to nie zawsze fanaberia, ale sposób na ułatwienie sobie życia! Wszczepienie ich jest zalecane między innymi tym paniom, których piersi są mocno niesymetryczne. Jak bardzo? Cóż, nie ma kobiety z idealnie równymi względem siebie, naturalnymi piersiami. Zwykle to lewa jest większa od prawej, ale różnica ta jest ledwo zauważalna. W przypadkach poważnej asymetrii może się zdarzyć tak, że jedna pierś ledwo wypełnia miseczkę A a druga – nie mieści się w miseczce D lub E. W takim wypadku operacja plastyczna piersi jest rekomendowana ze względów medycznych.

8. A co z męskim biustem?

Hola hola, panowie też mają cycki. I to jakie! Mowa o ginekomastii, czyli przeroście sutka. Na to schorzenie cierpi prawie 40% mężczyzn. W niektórych przypadkach ginekomastia jest dziedziczna, w innych – współtowarzyszy otyłości, nadczynności tarczycy czy chorobom wątroby. Może ją też powodować ostra terapia sterydami, niedobór męskich hormonów czy częste palenie marihuany. Niezależnie od przyczyny, wielu panów właśnie przez „męskie cycki” wpada w kompleksy, zaczyna powątpiewać we własną męskość czy unika wyjść na plażę. Do tego dochodzą problemy w kwestiach łóżkowych, co przekłada się na ogólny spadek jakości życia.

Ale spokojnie! Ginekomastię się leczy, a dokładniej – przede wszystkim operuje, oczywiście po postawionej diagnozie (istnieją różne rodzaje ginekomastii) i na wskazanie lekarza. Operacje są zalecane w przypadku zaawansowanej ginekomastii. Jeśli męskie piersi są wynikiem nadwagi lub otyłości (a tak najczęściej jest), zaleca się dietę i aktywność fizyczną, zwłaszcza treningi aerobowe lub podnoszenie ciężarów.

meskie_piersi

9. Nie dość, że duże, to jeszcze mleczne

Tak jest, panowie mają duże piersi. Czasami nawet większe niż panie. Ale na tym nie koniec, bo mężczyźni – tak jak kobiety – mogą swoimi piersiami karmić potomstwo. Chodzi o zjawisko laktacji u samców, zaobserwowane między innymi u kozłów, kotów (zwłaszcza wysterylizowanych) czy nietoperzy, które wydzielają mleko po to, aby pomóc w karmieniu swoich dzieci.

W przypadku mężczyzn – laktację i zjawisko udanego karmienia piersią zaobserwowano już kilkukrotnie. Mimo że były to wiarygodne przypadki, nie zostały one należycie udokumentowane. Nie wiadomo więc, czy wspomniana laktacja była (mówiąc ogólnikowo) „normalną” reakcją organizmu, czy może był to tak zwany patologiczny mlekotok.

10. Dzień łapania za biust nie zna płci!

Tak czy inaczej – panowie mogą (teoretycznie) karmić piersią, a ich biusty są nierzadko większe niż biusty pań. Cóż, w tym drugim przypadku podjęcie aktywnej walki z ginekomastią jest wskazane wtedy, kiedy schorzenie ma bardzo zaawansowaną postać lub kiedy zbyt duży biust przeszkadza jego właścicielowi. Kiedy męskie piersi są stosunkowo niewielkie lub kiedy nie są przyczyną kompleksów – najlepiej jest je zaakceptować i, jeśli tylko któryś z panów będzie miał tyle odwagi, spróbować pobić rekord Sama Nickela.

On ścisnął piersi 1000 kobiet, ale żaden mężczyzna nie prosił (chyba?) jeszcze 1000 pań o to, by to one złapały za jego biust. Taka akcja byłaby fajnym protestem przeciwko szowinizmowi, a przy okazji – biorący w niej udział panowie mogliby się na własnej skórze przekonać, jak to jest, kiedy inni traktują ich jak stelaż z biustem i – zamiast w oczy – instynktownie patrzą w dekolt.

Foto: Flickr (lic. CC)/FB

Kategorie: Obyczaje, TopMejt Poleca

About Author

Napisz komentarz

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*