Bieganie – moda czy jeszcze pasja?

Bieganie – moda czy jeszcze pasja?

„Pobiegłem do końca drogą, a kiedy tam dotarłem, pomyślałem, że pobiegnę na koniec miasta. A kiedy tam dotarłem, pomyślałem sobie, że przebiegnę przez hrabstwo Greenbow. A skoro dotarłem, aż tak daleko, dlaczego miałbym nie przebiec przez cały stan Alabama” – w taki sposób kultowy Forrest Gump przebiegł przez Stany Zjednoczone. Dzisiaj biega praktycznie każdy, chwaląc się swoim wynikiem na portalach społecznościowych ze znajomymi i używając popularnych aplikacji mobilnych. Czy uprawianie tego sportu to wciąż pasja czy może już tylko moda?

Niemal w każdym miejscu ludzie niezależnie od wieku biegają. Biegają po lesie, parku, ulicy, plaży czy deptaku… Od jakiegoś czasu jesteśmy świadkami rosnącego fenomenu tego sportu, który uprawia, według statystyk, już ponad 4 mln Polaków. Dla jednych jest to sposób spędzania wolnego czasu, dla drugich sposób na zgrabną sylwetkę, a dla jeszcze innych życiowa pasja. Ci ostatni często negatywnie patrzą na wszystkich tych, którzy udostępniają swoje wyniki z endomondo na facebookowej tablicy. Znajdą się przecież i tacy, którzy bez mobilnych aplikacji nie zdecydują się na bieganie, stając się ich więźniami. Wtedy warto zastanowić się nad tym czy bieganie jest czymś więcej niż uleganiem modzie?

Niewolnicy trendów

Do biegania wystarczą trzy rzeczy: motywacja, wygodne buty oraz ubranie. Nie muszą być to adidasy z najnowszej kolekcji ani droga odzież. Osoby, które ulegają trendom najczęściej można poznać właśnie po tym, że nim zdecydują się na jakąkolwiek aktywność, muszą przygotować sobie odpowiedni start w postaci kosztownych akcesoriów. Najczęściej bywa później tak, że wszelkiego rodzaju gadżety kurzą się w szafach, nieużywane i zapomniane, bowiem pasja do sportu minęła tak szybko, jak przyszła. Takich osób jest bardzo wiele, ale jeszcze więcej jest tych, którzy bieganie traktują bardzo poważnie. Świadczą o tym chociażby bardzo często organizowane biegi na dystans, półmaratony, maratony… Imprezy sportowe odbywają się codziennie w każdym miejscu w Polsce. Bierze w nich udział tysiące zawodników, którzy chcą zmierzyć się z własnymi słabościami, sprawdzić kondycję lub ustanowić tzw. życiówkę. Mogą być one nieco uciążliwe dla mieszkańców większych miast, szczególnie stolicy. Podczas biegów zamykane są ulice, przez co utrudnione są przejazdy. Ten sport jest jednak tak popularny, że nie zwraca się uwagi na głosy sprzeciwu i udostępnia ulice biegaczom, którzy przyjeżdżają z przeróżnych zakątków Polski i całego świata, by rozpocząć rywalizację o medal.

Nie każdy jednak, podchodząc do zawodów, liczy się z jakąkolwiek wygraną. Dla większości samo wzięcie udziału w dystansie i pokonanie go jest ogromnym osiągnięciem.

Wolność czy presja?

Niektórzy twierdzą, że dzięki bieganiu czują niczym nieskrępowaną wolność, mogą oderwać się od codziennych problemów i rzeczywistości. Bieganie stało się jednak dzisiaj produktem marketingowym. Na bieganiu zarabia szereg marek sportowych, sprzedając ubrania, obuwie oraz akcesoria sprzyjające uprawianiu tej dyscypliny. Oprócz tego powstaje wiele filmów i kampanii na temat joggingu, internet roi się od fanpage’y oraz filmów z trenerami personalnymi motywującymi do działania. Sport staje się swojego rodzaju wymogiem i nierzadko czujemy presję otoczenia. Bieganie jest przecież modne i trendy, dlatego też należy tej modzie ulec.

6811274671_61fe72a713_z

Fenomen joggingu ma też związek z rosnącą popularnością zdrowego trybu życia. W sklepach pojawia się ekologiczna żywność, a jedną z najpopularniejszych Polek jest trenerka personalna. Ludzie zaczynają przykładać większą uwagę do swojego wyglądu, starająć się, aby ich sylwetka prezentowała się zdrowo. Z tego powodu właśnie sport zaczął być bliższy każdemu z nas, a bieganie sprzyja indywidualności. Jogging zabiera nam mniej czasu, wystarczy godzina dziennie, by poprawić swoją kondycję i wygląd. W czasach, w których jesteśmy zapracowani i zafrasowani codziennymi obowiązkami, możemy, choć na moment pomyśleć tylko sobie i pobyć sam na sam z własnymi myślami. W Stanach Zjednoczonych moda na bieganie zaczęła się w latach 60. i 70. ubiegłego wieku. Na początku traktowano ten sport, jako sport zindywidualizowany, a dopiero później utworzyły się grupy zrzeszające miłośników joggingu. Szkoda, że za uczestnictwo w zawodach, za odkrycie w sobie ducha rywalizacji, musimy płacić… I to często niemałe pieniądze.

Warto czy nie warto?

Pomimo komercjalizacji biegania, jest to sport najstarszy na świecie i na pewno nigdy nie umrze. Zapaleni sportowcy nie będą skupiać swojej uwagi jedynie na autokreacji i udostępnianiu swojego wyniku na Facebooku. Jeśli urządzenia mobilne i aplikacje mają nas dyscyplinować, a wyniki innych motywować, nie ma w tym nic złego. Ważne jest, aby się wspierać, bo jednak jogging wymaga od nas wiele samozaparcia i siły, by się nie poddać. Jeśli jednak jest to wyłącznie uleganie modzie – dobrze, że wyjdzie nam to chociaż na zdrowie. Nie warto patrzeć na wszystkich tych, którzy chcą pochwalić się wyłącznie najnowszą stylizacją. Najwięksi biegacze zaczynali od biegania w zwykłych trampkach i zaszli bardzo daleko. Najpierw odnajdźmy w sobie chęci do działania, wyjdźmy z domu, a potem inwestujmy.

Foto: Flickr (lic. CC)

Kategorie: Obyczaje, Zdrowie

About Author