Darmowe godziny w przedszkolach, czyli mamy idą do pracy!

Darmowe godziny w przedszkolach, czyli mamy idą do pracy!

Brytyjskie Ministerstwo Oświaty (Department for Education) wdraża program bezpłatnej opieki dla dzieci w wieku przedszkolnym. Na czym ma on polegać?

Niewielu Polaków na Wyspach jest świadomych faktu, że rząd zapewnia inną opcję niż te, które zwykle mają do wyboru, jeśli nie chcą zdawać się na placówki państwowe: wynajęcie niani  – bo rzadko kiedy dysponujemy kimś na tyle zaufanym (a krewni pozostali w kraju) – lub zostanie z dzieckiem w domu. Korzyści są oczywiste: osoba opiekująca się maluchem (prawo to mają rodzice 2-, 3- i 4-latków) zyskuje teraz możliwość pracowania na pół etatu, bez dodatkowego obciążania budżetu domowego.

Takie były podstawowe założenia twórców, a sam pomysł wypłynął już w zeszłym roku. Powodem były wzrastające opłaty przy tej – wciąż najtańszej – opcji, z której najchętniej korzystamy, wczesne zamykanie przedszkoli czy też przyjmowanie dzieci od trzeciego roku życia. W tej chwili oferuje się do 15 darmowych godzin tygodniowo, a przewiduje – zwiększenie limitu godzin do 30 oraz utworzenie grup również dla niektórych dwulatków, wszystko to za państwowe pieniądze. Inną sprawą jest to, że rządowe granty nie pokrywałyby wtedy wszystkich kosztów – trwają prace nad ulepszeniem projektu.

A jak wyglądałaby opieka?

Mamy tu do wyboru kilka opcji. Tak zwana childcare, czyli opieka dziecięca byłaby możliwa w: przedszkolach całodziennych (daily nurseries), odpowiednikach naszych zerówek (nursery classes, nursery schools), w miejscach o nazwie pre-school lub play-groups oraz w momencie wynajęcia childminera, czyli wykwalifikowanego i zarejestrowanego opiekuna. Wymienione placówki publiczne musiałyby być zakwalifikowane jako „dobre” lub „wybitne” w raportach Ofstedu – urzędu zajmującego się kontrolą instytucji oświatowych w Wielkiej Brytanii. Godziny otwarcia (tylko w trakcie semestrów szkolnych!) są różne, w zależności od opcji, jaką wybraliśmy – najdłuższe, jak sama nazwa wskazuje, w przedszkolach całodziennych. Zerówki z kolei usytuowane są zazwyczaj przy szkołach, a zajęcia w nich nakierowane są na przygotowanie dziecka do dalszej edukacji – korzyścią jest płynne przejście z jednego etapu do drugiego, również pod względem oswojenia się z miejscem. Ostatnie z wymienionych to grupy, w jakich przez kilka godzin dziennie, w wybrane dni tygodnia, znajdowałby się maluch; służy to raczej aklimatyzacji i przyzwyczajeniu do kontaktów z rówieśnikami, a najmniej „odciąża” rodzica chcącego pracować. Każda z propozycji ma swoje zalety, dobrze jest wybrać tą najlepiej dopasowaną do naszych potrzeb.

 Czy to dobra opcja?

Rzecznicy ministerstwa oczywiście zachwalają projekt, w podobny sposób wypowiadają się o nim również pedagodzy. Deklarują organizowanie różnego rodzaju zabaw (taniec, śpiew, plastyka itp.), połączonych z nauką w taki sposób, aby nie było to zbytnim obciążeniem czy stresem dla dziecka. Trzeba wziąć też pod uwagę oswajanie się z przebywaniem w grupie, aby maluch nie czuł się potem zbytnio wyobcowany i zagubiony w szkole. Ważny w komunikowaniu się w obcym kraju jest język – którego nauka będzie przychodzić łatwiej, jeśli zacznie się wcześnie.

Wadą jest przejmowanie zwyczajów (nie tylko dobrych!) od innych, łatwiej też o zarażenie się większością chorób. Należy uważnie obserwować dziecko, jego reakcje na nowe miejsce, ewentualną niechęć do uczęszczania na zajęcia, która może świadczyć o np. wyśmiewaniu go przez rówieśników. Nadal ważny będzie kontakt z rodzicami i rozmowy, w których zapewnimy dziecko, że nie zostało „porzucone” w przerażającym miejscu, a jedynie zaczyna nową, ciekawą przygodę.

Decyzja jest indywidualna i należy do opiekuna, który powinien kierować się dobrem malucha i pamiętać o tym, aby wdrażanie się następowało stopniowo.

Jakie są zasady?

Należy – korzystając np. z internetu – znaleźć placówkę w pobliżu miejsca zamieszkania (brytyjskie przedszkola często nie przyjmują dzieci spoza regionu), aby zarezerwować miejsce; listy oczekujących potrafią być naprawdę długie… Potem dopełniamy formalności, pamiętając o datach:

 

Dziecko urodzone w okresie:

 

Kwalifikuje się na dofinansowanie od:

od 1 stycznia do 31 marca

początek 5. i 6. semestru – letniego (przeważnie kwiecień), po ukończeniu 3. roku życia

od 1 kwietnia do 31 sierpnia

początek 1. i 2. semestru – jesiennego (przeważnie wrzesień), po ukończeniu 3. roku życia

od 1 września do 31 grudnia

początek 3. i 4. semestru – wiosennego (przeważnie styczeń), po ukończeniu 3. roku życia

Dzieciom w ramach darmowej opieki przysługuje: do 6 godzin dziennie; do 15 godzin tygodniowo; do 38 tygodni w semestrach szkolnych. Jeżeli potrzebujemy większej ilości godzin, aby podjąć aktywność zawodową, możliwe jest korzystanie z większej ilości serwisów, jednak wtedy ponosimy dodatkowe koszta – kwota dofinansowania, przypadająca na dziecko, jest stała, nie ulegnie zwiększeniu, a będzie dzielona.

Więcej informacji można znaleźć na stronie rządowej. Przydatne linki: wyszukiwarka przedszkoli oraz oficjalne raporty dotyczące placówek – warto przeczytać, jeśli mamy już jakąś na oku.

 Foto: Flickr (lic. CC)

Kategorie: Dzieci

About Author