Dramat Sally Jones: dżihadystka z Kent chce wrócić do domu, ale…

Dramat Sally Jones: dżihadystka z Kent chce wrócić do domu, ale…

Najsłynniejsza brytyjska dżihadystka przeżywa dramat. Sally Jones, która w 2013 roku wstąpiła w szeregi ISIS, bardzo chciałaby wrócić do rodzinnego Chatham. Jest jednak pewien problem.

Sally Jones przez wiele lat była bezrobotną matką. Jej głównym źródłem utrzymania były liczne zasiłki, a hobby – granie na gitarze w żeńskim zespole rockowym. Od czasu do czasu dorabiała sobie jako sprzedawczyni produktów L’Oreal. Wszystko zmieniło się w chwili, gdy Jones poznała o ponad dwadzieścia lat młodszego Junaida Hussaina. Po ślubie z Hussainem, odpowiedzialnym między innymi za planowanie ataków terrorystycznych w UK i kolportowanie instrukcji dotyczących chałupniczego konstruowania bomb, Jones zmieniła dane na Sakinah Hussain, wyjechała do Syrii i wstąpiła do ISIS.

Od tamtej pory zaczęła się medialna kariera „Pani Terror”, która w serwisach społecznościowych chwaliła się tym, że rekrutuje w Europie nowy narybek terrorystyczny czy ćwiczy żeńskie oddziały IS. Kilkukrotnie Jones zapowiadała też ataki w Wielkiej Brytanii. W 2015 roku dżihadystka z Chatham została nawet uznana przez amerykański rząd za najbardziej poszukiwaną i najniebezpieczniejszą przestępczynię świata. W tym samym roku jej mąż został zabity podczas amerykańskiego ataku z wykorzystaniem dronów. Od tamtego zdarzenia Jones zaczęła nieco bardziej oszczędnie komunikować się ze światem. Zmalało też zainteresowanie mediów, które – zamiast na „Pani Terror” – skupiły się na osobie jej 12-letniego syna. Mały JoJo, jak donosiły brytyjskie tytuły, miał wstąpić do dziecięcego oddziału IS i brać czynny udział w egzekucjach „wrogów” Państwa Islamskiego.

Jaki był tego powód? Według „Aishy” – żony dżihadysty z ISIS, do której dotarli reporterzy Sky News – „Pani Terror” przeżywa aktualnie prawdziwy dramat. Jones marzy bowiem o tym, aby wrócić do Wielkiej Brytanii i do swojego dawnego życia.

„Aisha” przyznała, że gdy ostatni raz widziała Jones, Brytyjka „płakała i powtarzała, jak bardzo chce wrócić do domu”. Przeszkodą w realizacji tego planu są władze ISIS, które uważają, że – jako żona dżihadysty – „Pani Terror” powinna żyć przy „bojownikach”, a nie tam, gdzie jej się podoba, oraz całkowicie służyć Państwu Islamskiemu.

Kategorie: Wydarzenia Kent

About Author