Fenomen gołego selfie

Fenomen gołego selfie

Przeglądałam ostatnio wiadomości. Takie szybkie sprawdzenie, co piszczy w światowej trawie. Polityka, pierdoły i gołe baby. To ostatnie zafrasowało mnie na tyle, że postanowiłam przyjrzeć się sprawie z bliska.

Gołe tyłki, napięte ramiona i cycki, cycki, cycki. Wszędzie. Absolutnie wszędzie: reklama margaryny – goła baba na poślizg, lekarstwo na grypę – goła baba na głębokie gardełko, nowy samochód – baba na tylnym siedzeniu… baba-goła-baba-goła. A chłopa jak na lekarstwo! A ja przecież lubię duże i prężne…. osobniki płci męskiej!

Tak jak się facetom nie dziwię, tak ja przechodzę do tego z lekkim rozdrażnieniem i myślą, że ktoś chce ze mnie zrobić balona, w najlepszym wypadku gender na odwrót,  wciskając mi na siłę te gołe polędwice. A cyc jak cyc. Jak się takowy ma, to mało się człowiek wzrusza na widok cudzego.

Sposób na babę

Król jest nagi. To chyba oczywiste. Nikt nie pyta już o babskie przekonania, czy poziom ich inteligencji. Kupuje się oczami: partnerki też. Zatem wstają sobie takie babeczki, zakładają fikuśne majtasy, pstryk i do sieci. Na co? Na dobry dzień! Każdy lajk podnosi poziom szczęścia (szczególnie majtaskom) i utwierdza w wyjątkowości ich właścicielki – spójrzcie na Kardashianki. Z czego są znane te dziewczyny? Ze swojej wyjątkowej pracy społecznej? Osiągnięci naukowych? A może czegoś równie pożytecznego? A gdzie tam! Ze zdjątek swoich naturalnych tyłasków i nosków, którymi oplakatowują każdą większą i mniejszą stację telewizyjną. Z punktu widzenia biologii to wystarczy: łączą się w pary, mają dzieci, jedzą i wydalają. Ale każda rybka czy małpka robi to bez większej trudności. Homo Sapiens zgłupiał i zapomniał o malowanej porcelanie, poezji i locie w kosmos.

A baby to łykają: publikują swoje nagusieńkie podobizny szukając aprobaty w oczach nieznanych lajkowiczów. Mają pewnie nadzieje, że ich fotki staną się obiektem westchnień samych młodych i przystojnych panów, którzy zaprosiliby je na kolacje, ale przecież taaaaak się wstydzą !

Czy wiecie kto ogląda wasze zdjęcia?

No właśnie… kto? Z doświadczenia wiem, że marzenia nijak mają się do rzeczywistości. Zdjęcia trafiają do internetu, a tam hulaj dusza, piekła nie ma. Dorywają się do nich rożne indywidua, rożne pod względem wieku i urody. To pryszczaci młodzieńcy, panowie z brzuszkami i starsi panowie dwaj. Mogą to być kobitki w wojskowych glanach i samotne panie z kotami. A może sam prezes?

Wszyscy oni używają waszych zdjęć do mniej lub bardziej pochlebnych czynów, pocierając przy ich oglądaniu nie tylko oczy.

Od pań mało już perfekcyjnych do znudzonych gwiazd pokroju Rihanny, przerobione i podretuszowane, aż palce lizać. Wiodą prym, bez wstydu i poszanowania dla swojej i cudzej prywatności. Co będzie następne? Kolonoskopia jako wyższy poziom utraty godności?

Skąd zatem taki zapęd ekshibicjonistyczny? Złudna myśl, że zdjęcie wysłane jednym kliknięciem w cyfrowy niebyt mniej szokuje? Gdzie brak wstydu i zwykłej przyzwoitości? Gdzie rozum? Gdzie serce? Gdzie ojciec i matka?

Co jest w sieci, zostaje w sieci. Na zawsze. Na śmierć. Na amen. Prędzej czy później trafia ten art na ekran brata, kolegi lub syna niedoszłej gwiazdy domowego fitness. O przyszłym szefie wolę już nie wspominać! 

***

Stara już jestem według ogólnego przelicznika, 30-stka na karku, to i inaczej świat postrzegam. Rozbieram się jedynie przed mężem, choć w pełnym oświetleniu, żeby nie było. Szanuję swoje i jego uczucia, w myśl że gołą babę powinien oglądać tylko jej chłop, a nie połowa osiedla. No chyba, że owa baba ma taką, a nie inną pracę. 

A dla entuzjastów nadmiernej nagość proponuję ćwiczenie: wyobraźcie sobie, że to, co zakrywa cienki paseczek od majtasków waszych żon i córek, może zobaczyć inny wesoły pan. I wierzcie mi, że nie będzie podziwiał prostych ściegów w miejscu rozcięcia. Nagość jest super, póki nie jest wasza. A już nie daj boże waszej córki!

A na koniec przytoczę słowa mojego kolegi, który w przypływie alkoholowej bystrości stwierdził: „są kobiety, z którymi faceci się żenią, a są takie, z którymi się nie żenią. Ot i cała filozofija”.  Nie wiem czy to dobrze, czy źle i jak ma się to do seksu (przed)małżeńskiego lub innego gołego faceta… Ja wybrałam swoją ścieżkę i wcale nie musiałam się rozbierać na wizji. Sztuka w tym, żeby dobrze przeżyć te 80 lat i nie musieć się potem w trumnie ze wstydu przewracać!

Ps: Czy mamy obecnie jakiś panów, co by się z taką lubością w internecie swoim interesem afiszowali? Oprócz Ronaldo, który jest męskim odpowiednikiem lewej nogi średniej Kardashianki. A to się nie liczy!

Foto: Flickr (lic. CC)

About Author

Napisz komentarz

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*