Grozi nam rozpad strefy Schengen? Wszystko przez kryzys migracyjny

Grozi nam rozpad strefy Schengen? Wszystko przez kryzys migracyjny

Według danych zebranych przez Frontex, każdego dnia do krajów unijnych przybywa ponad dwa tysiące migrantów. – Unia Europejska ma maksymalnie dwa miesiące, by zapanować nad kryzysem – stwierdził wczoraj szef Rady Europejskiej. Inaczej strefa Schengen się rozpadnie.

Kryzys migracyjny to obecnie największy problem Unii. Kraje członkowskie nie radzą sobie z napływem i rejestracją uchodźców oraz ze sprawnym odsyłaniem nielegalnych imigrantów do krajów ich pochodzenia. Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker bez ogródek oskarża rządy krajów unijnych o nieudolność w działaniu, nieumiejętne wcielanie planu opracowanego przez UE oraz Turcję w listopadzie zeszłego roku a także o brak solidarności będącej w tym wypadku podstawą skutecznej ochrony granic.

Według Donalda Tuska marcowy szczyt Unii może okazać się ostatnią szansą na to, by „przekonać się, czy nasza strategia działa”. – Jeśli nie, staniemy w obliczu poważnych konsekwencji, jak upadek strefy Schengen – oświadczył szef Rady Europejskiej.

Obcy w Unii

Migranci najchętniej za swój cel obierają Niemcy. Przedostają się tam najczęściej przez Włochy i Grecję. Jesienią 2015 roku Unia zgodziła się na relokację 160 tysięcy uchodźców przebywających w tych dwóch krajach, jednak do tej pory udało się przesiedlić niewiele ponad 4 tysiące osób. Największy problem stanowi identyfikacja uchodźców uciekających przed zagrożeniem i odróżnienie ich od imigrantów ekonomicznych. Ci ostatni – jako nielegalni – powinni być na bieżąco odsyłani do krajów pochodzenia. Tak się jednak nie dzieje.

Co na to Londyn?

Kiedy Unia pracuje nad wdrożeniem systemu hot-spotów (umiejscowionych przede wszystkim w Grecji i we Włoszech punktów kontrolnych), Wielka Brytania przedstawia swoje postulaty dotyczące stworzenia nowych zasad współpracy ze strefą euro. Londyn domaga się między innymi znacznego zwiększenia roli parlamentów narodowych, zachowania suwerenności państw i – jeśli spotyka się z oporem – grozi Brexitem oraz ograniczeniem zasiłków wypłacanych osobom pochodzącym z państw unijnych.

Do postulatów Londynu odniósł się Donald Tusk, który we wczorajszym wystąpieniu zastrzegł, że jeszcze przed lutowym szczytem Unii przedstawi przywódcom państw członkowskich nowy projekt porozumienia z Wielką Brytanią.

– Nie będzie ustępstw w sprawie fundamentalnych wartości, jak niedyskryminacja czy swoboda przemieszczania się. Zrobię jednak wszystko, aby znaleźć rozwiązanie zadowalające także brytyjską stronę – podkreślił polski szef Rady Europejskiej. – Wynik referendum (w sprawie Brexitu – dop. aut.) jest dziś bardziej nieprzewidywalne, niż kiedykolwiek wcześniej. Czas jest tu kluczowy, więc postaram się doprowadzić do porozumienia już w lutym. Nie będzie to łatwe, ale wciąż jest to możliwe – dodał Tusk.

Przeczytaj także:

Czym grozi Brexit, czyli żegnaj Brytanio – KLIK!

Nowy sondaż w sprawie Brexitu. Duże zaskoczenie – KLIK!

Uchodźcy? Nie mam zdania – KLIK!

Foto: Wiki (lic. PD)

Kategorie: Wydarzenia

About Author