Honorowy pojedynek. Farage odpowiada polskiemu arystokracie

Honorowy pojedynek. Farage odpowiada polskiemu arystokracie

Jako jedni z pierwszych podaliśmy informację o tym, że polski książę wyzywa Nigela Farage’a na pojedynek. Tak, jak większość komentatorów, byliśmy przekonani, że lider UKIP zignoruje rękawicę rzuconą przez Jana Żylińskiego. Jakże się myliliśmy!

O filmie umieszczonym przez księcia Jana Żylińskiego w serwisie YouTube napisaliśmy w sobotę, a więc w dniu publikacji video, w którym polski arystokrata – od urodzenia mieszkający w Wielkiej Brytanii – wyzywa na pojedynek na szable Nigela Farage’a. Powód, dla którego Żyliński rzuca politykowi rękawicę jest dla wielu imigrantów przebywających w UK całkowicie zrozumiały. Chodzi o kontrowersyjne, ksenofobiczne tezy głoszone przez lidera UKIP, który w swojej kampanii wyborczej skupia się na oskarżaniu mieszkających na Wyspach przybyszy z całego świata i głosi, że to ich obecność przyczyniła się do powstania większości problemów UK.

Książę nie uderza w prywatę. Na filmie nie wypomina Farage’owi (choć polityk często sam się o to prosi), że jego przodkowie byli francuskimi protestantami, którzy uciekli do liberalnej religijnie Anglii. Nie porusza też kwestii pochodzenia żony polityka – rodowitej Niemki, którą Farage (jako eurodeputowany) zatrudnił na świetnie opłacanym stanowisku prywatnej sekretarki. Żyliński – zamiast tego – opowiada o losach swojej rodziny i wyjaśnia, że ma dość rasistowskich ataków polityka, który ostatnimi czasy stwierdził, że winę za korki na brytyjskiej autostradzie ponoszą właśnie imigranci.

Pan Janek (który w wywiadach podkreśla, że stroni od szlacheckich tytułów) prezentuje też szablę, która należała do jego ojca – bohatera II wojny światowej, rotmistrza Andrzeja Żylińskiego. Wyzywa Farage’a (jak na polskiego arystokratę przystało) na honorowy pojedynek. Zastrzega przy tym, że gdyby szabla polityka okazała się zardzewiała – chętnie spotka się z nim w studio telewizyjnym, podczas tematycznej debaty.

Farage odpowiada Żylińskiemu

Nagranie księcia obiegło internet i w przeciągu kilku dni trafiło na czołówki gazet – także brytyjskich. Pod video pojawiły się liczne komentarze popierające postawę arystokraty. Nie zabrakło też słów krytyki i wpisów brytyjskich miłośników UKIP, którzy najczęściej (mówiąc delikatnie) sugerowali urodzonemu w Londynie Żylińskiemu, żeby wrócił tam, skąd pochodzi.

Nasi czytelnicy wątpili w to, że Farage odważy się odpowiedzieć arystokracie. Podzielaliśmy tę opinię i o całej sprawie powoli zapominaliśmy. A tu – zaskoczenie! Lider partii, która według ostatnich sondaży może cieszyć się niewielkim poparciem wyborców ustosunkował się do wyzwania.

Farage chyba nie obejrzał do końca wystąpienia Żylińskiego lub nie zrozumiał całości przesłania. W swoim komentarzu powiedział tylko, że nie ma szabli i nie chce wprowadzać przemocy do kampanii wyborczej.

O ile nie mamy podstaw wątpić w prawdziwość pierwszej części zdania, o tyle z drugą – trudno nam się zgodzić. Być może Farage łagodnieje pod wpływem nie tylko codziennie wypijanego alkoholu, ale i wyników ostatnich sondaży, które jasno wskazują, że poparcie dla jego partii spada na łeb na szyję i wynosi aktualnie około 11%? Nie jest bowiem tajemnicą, że Farage lubuje się w prowadzeniu bardzo agresywnej kampanii obfitującej w pełne agresji wystąpienia. Przemocy fizycznej może nie używa, ale przemoc słowna nie jest mu obca.

Ale skoro poruszamy kwestię honoru – jedno Farage’owi trzeba przyznać. Polityk odnosząc się do wyzwania rzuconego mu przez polskiego księcia stwierdził, że „tak duża liczba młodych polskich emigrantów przyjeżdżających do Wielkiej Brytanii jest tragedią dla Polski”. Trudno się z tym niestety nie zgodzić.

Farage dodał także, że gdyby zaszła ku temu poważna konieczność, jakaś szabla by się jednak znalazła. Cóż, jeśli wszystko pójdzie po jego myśl i liczba imigrantów pracujących w Wielkiej Brytanii stopnieje – będzie musiał sięgnąć nie tylko po oręż, ale i po stetoskop, wąż pożarniczy czy patelnię. Bo bez imigrantów pracujących w służbie zdrowia czy straży pożarnej – jak wskazują ostatnie badania – brytyjska gospodarka załamałaby się tempie szybszym, niż Farage wyrzuca z siebie kolejne, ksenofobiczne teorie.

* Restrykcje, których wprowadzenie proponuje UKIP, ograniczyłyby poziom imigracji do 30 tysięcy osób rocznie.

Foto: print screen (YouTube)

Kategorie: Wydarzenia UK

About Author

Napisz komentarz

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*