Lawenda: fioletowa moc ukojenia.

Lawenda: fioletowa moc ukojenia.

Magiczna lawenda. Kto jej nie kocha? Lawendowe pola wyglądają obłędnie. Mają cudny kolor, niezwykły zapach. Lawendę doceniana się przede wszystkim w kosmetyce i gospodarstwie domowym. Tym czasem to cenne zioło. Działa odprężająco i kojąco na zmysły, wspomaga układ trawienny, łagodząc wzdęcia, nudności, niestrawność. Poprawia apetyt. Pomaga w leczeniu ran, działając antyseptycznie i bakteriobójczo. Dawniej wierzono, że to magiczna roślina, służąca osiąganiu harmonii ducha.

Gdyby we fladze UK miał zaistnieć kwiat, byłaby to chyba lawenda… Nie ma w Anglii, ogrodu, przydomowego ogródka, skwerku, w którym nie rósłby choć jeden krzaczek tej rośliny. Anglicy kochają lawendę. Dochowali się nawet swoich odmian, które już w 1910 roku wykorzystywane były do produkcji pierwszych angielskich perfum.

Na podbój Europy

Zdecydowanie jest coś magicznego w tej roślinie. Od samego patrzenia na nią poprawia się nastrój. Lawenda, kojarzy się z czystością. Nic dziwnego, bo z łacińskiego ‚lavare’ – znaczy ‚myć, prać, czyścić’. Lawenda pochodzi z prawdopodobnie z Indii, Persji lub Wysp Kanaryjskich. Z jej fantastycznych właściwości korzystali starożytni Rzymianie, stosowali ją do kąpieli, prania, perfumowania ubrań i posłań, dzięki czemu relaksowali się, lepiej spali. To oni, w czasie podbojów przywieźli tę roślinę do Europy. Tu szybko doceniono jej właściwości. Już w średniowieczu w krajach basenu Morza Śródziemnego, przy zakonach pojawiły się pierwsze plantacje lawendy. Dziś z uprawy tej rośliny słynie Francja. Dokładniej – Prowansja, w której w XVII wieku rozwinął się przemysł perfumeryjny, a z nim plantacje słynnej prowansalskiej lawendy.

W Anglii lawenda zyskała popularność za panowania Tudorów. Wtedy właśnie zauważono, że jej zapach pomaga usunąć zmęczenie. Z czasem zaczęto ją masowo uprawiać w ziołowych ogrodach i na farmach. Po dawnym Londynie krążyli sprzedawcy lawendy, którzy zachęcali klientów do kupna głośnymi okrzykami. 14506898312_b25492a5b5_z

Dawniej lawendy używano głównie ze względu na jej właściwości odstraszające insekty, oraz po to, by nadać domostwom pięknego zapachu (przydawało się to zwłaszcza w zatęchłych miastach). Uważano także, że chroni przed chorobami zakaźnymi. Używano jej jako jeden ze środków konserwujących mięso. Do Polski lawenda przybyła razem z chrześcijaństwem.

Jakie właściwości?

Odmianą lawendy, którą stosuje się w ziołolecznictwie jest lawenda lekarska (lavandula officinalis), oczywiście inne odmiany mają podobne właściwości. Roślinę tę wykorzystuje się w kosmetyce, zielarstwie, aromaterapii, ogrodnictwie i kuchni. Lawenda zawiera flawonoidy, taniny, kumaryny, garbniki, fitosterole, trój-terpeny, antocyjany i związki mineralne. Olejek lawendowy posiada linalol. Napar, nalewka, inhalacja czy kompres z olejku skutkują cudownymi właściwościami relaksującymi. Pamiętajmy jednak, że olejek to postać stężona. Należy uważać na ewentualne przedawkowanie.

Lawenda jest doskonała na nerwice, stres,  migreny, kłopoty ze snem. Dobrą metodą jest wmasowanie kilku kropel rozcieńczonego olejku lawendowego w skronie, tuż przed snem. Można także wypić napar z kwiatów, który zadziała uspokajająco i wyciszająco.

Maść lawendowa jest skuteczna na przeziębienia (działa podobnie jak preparaty z eukaliptusem). Nalewka uspokoi „gardłowe” problemy. Sprawdzi się w przypadku zapalenia migdałków i krtani. Napar będzie pomocny przy infekcji żołądka i jelit. Zredukuje niestrawność, wzdęcia, pomoże w stanach zapalnych układu pokarmowego. Zewnętrznie stosowana lawenda posiada właściwości, dezynfekujące, wspomaga gojenie tkanek, redukuje blizny, łagodzi podrażnienia.

Lawenda – do czego?

Surowcem zielarskim są liście (ścinamy tuż przed zakwitnięciem rośliny) i kwiaty zebrane, najlepiej, w formie nierozwiniętej. Zbiór lawendy (od czerwca do września) powinien odbywać się w pogodne, suche dni. Suszymy w pęczkach, w zacienionym, ciepłym i przewiewnym miejscu. Przechowujemy szczelnie zamknięte. Susz wykorzystujemy do kąpieli, naparów, jako dodatek do potraw, deserów, wypieków, do aromatyzowania oliw, octów, olejów. Suszone gałązki lawendy wkładamy do szafy przeciwko molom, do ręczników i pościeli dla pięknego zapachu. Lawenda włożona, w lnianym woreczku do poduszki zapewni błogi sen. Oto kilka przepisów z użyciem tej rośliny.

Napar

2 małe łyżeczki suszu kwiatów lawendy zalać 150 ml wrzątku, zaparzać 10 minut. Po przecedzeniu pić 3 – 4 razy dziennie po jednej filiżance, w tym jedną tuż przed snem. Napar sprawdza się także w niestrawności i wzdęciach.

Olejek lawendowy

Olejek bazowy (może być ze słodkich migdałów, olej jojoba, oliwa z oliwek, z pestek winogron), suszone kwiaty lawendy.

Kwiaty lawendy wkładamy do słoiczka i zalewamy lekko podgrzanym olejem bazowym, w takiej ilości, aby napełnić słoiczek. Zakręcamy i odstawiamy na miesiąc w ciemnym i chłodnym miejscu. Codziennie potrząsamy słoikiem. Po miesiącu odcedzamy roztwór przez sitko lub gazę, odciskamy kwiaty. Ekstrakt przelewamy do ciemnej buteleczki. Jest doskonały do kąpieli i masażu ciała. Kilka kropli na poduszce ułatwi zasypianie.

Ekstrakt lawendowy na bazie spirytusu

Łyżkę suszonych liści (mogą być także kwiaty) zalać 250 ml spirytusu. Pozostawić na kilka tygodni do maceracji. Mieszać od czasu do czasu. Odfiltrować. Spożywać w bólu gardła łyżeczkę rano i wieczorem. Doskonały w niestrawności, wzdęciach, przemarznięciu.

Cukier lawendowy

Cukier mieszamy z suszonymi kwiatami lawendy (łyżeczka na szklankę cukru), przesypujemy do słoika. Szczelnie zamykamy i odstawiamy na kilka tygodni, aby aromat przeniknął do cukru. Stosujemy do słodzenia herbat lub wypieków.

Syrop lawendowy

1 szklanka wody, 1 szklanka cukru, 1 łyżka kwiatów lawendy (świeże lub suszone). Całość gotujemy na średnim ogniu, aż do uzyskania konsystencji syropu. Przechowujemy w lodówce, lub gorące wlewamy do słoiczków i stawiamy do góry dnem, do ostygnięcia. Syrop jest wyśmienitym dodatkiem do herbat, deserów, lemoniad. Słodycz cukru można łamać dodaniem soku z cytryny. Można go spożywać w infekcjach górnych dróg oddechowych.

Lawendowa lemoniada

Syrop: 2 szklanki wody, 1/2 szklanki cukru, 1/4 szklanki miodu, 3 łyżki suszonych kwiatów lawendy. Pozostałe dodatki: 2 szklanki świeżo wyciśniętego soku z cytryny, 4 szklanki wody (może być gazowana)

Z wody i cukru gotujemy syrop. Zdejmujemy z ognia, dodajemy miód i lawendę. Zaparzamy pod przykryciem do wystygnięcia. Następnie odcedzamy napar. Powstanie lawendowy syrop, który mieszamy z wodą i sokiem z cytryny. Chłodzimy przynajmniej dwie godziny w lodówce. Wersja druga: lawendowy syrop w proporcjach wg gustu zalewamy wodą gazowaną. Dodajemy lodu, cytryny, ewentualnie mięty.

6043874605_4f6cf500a8_z

Kruche lawendowe herbatniki

175g miękkiego masła 2 łyżki świeżych kwiatów i liści lawendy, drobno posiekanych (lub jedna niepełna łyżka suszu) 100g miałkiego cukru 225g mąki 25g nierafinowanego cukru trzcinowego

Ucieramy masło z lawendą i cukrem. Dodajemy resztę składników, zagniatamy, aż ciasto stanie się gładkie. Dzielimy na dwie części, formujemy wałki, obtaczamy w rozsypanym na tacce cukrze trzcinowym. Zawijamy wałki w folię, wstawiamy do zamrażalki aby stwardniały. Każdy wałek dzielimy na plastry i układamy w odstępach na blaszce. Pieczemy 15-20 min., w 60-170 St. C. do uzyskania lekko brązowych brzegów ciasteczek.

Lawendowe ciasteczka

150g miękkiego masła, ½ szklanki cukru, 1 żółtko, 1,5 szklanki mąki, 1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej, 1 łyżeczka suszonej lawendy, 1 łyżeczka startej skórki z cytryny, szczypta soli

Składniki zagniatamy w ciasto i formujemy w jeden długi lub dwa krótsze wałki o średnicy ok. 4 cm. Wałki zawijamy w folię spożywczą i wyrównujemy ich kształt następnie wkładamy do zamrażalnika na 1-2 godziny (zamrożone ciasto można przechowywać wiele dni). Zmrożone wałki odwijamy z folii i kroimy w plastry półcentymetrowej grubości. Kładziemy w odstępach na blaszce wyścielonej pergaminem. Pieczemy w 200 stopniach ok. 10-12 minut, aż ciasteczka zaczną się lekko rumienić.

Lawenda nie dla każdego

Lawendy nie powinny stosować kobiety ciężarne i karmiące piersią, oraz osoby uczulone. Należy wziąć pod uwagę, że działanie olejku lawendowego jest dużo mocniejsze, zatem trzeba uważać, żeby nie przedawkować. Bezpośrednio na skórę stosujemy olejek w formie rozcieńczonej. Olejek podany doustnie w zbyt dużej dawce, drażni błony śluzowe żołądka i jelit, wywołuje stany zapalne, oraz może powodować podrażnienie nerek i pęcherzyków płucnych. Preparaty z lawendy stosujemy ostrożnie u dzieci.

 Foto: Flickr (lic. CC)
 

 

Kategorie: Kuchnia, Zdrowie

About Author