Pokaż mi swój samochód, a powiem ci, kim jesteś

Duże auto to lek na małe… problemy, małe auto to synonim równie małej pensji, a stary, brudny gruchot jest równoznaczny z bezguściem i byciem fleją. Tak źle, i tak niedobrze. Krążące wokół posiadaczy aut stereotypy (a o dziwo, w większości wokół mężczyzn, choć także kobiety wybierają ten środek transportu) niekiedy są bardzo krzywdzące i bardzo… determinujące. Jak jest naprawdę? Cóż… Pokaż mi swój samochód, a powiem ci, kim jesteś.

Nie od dziś jednak wiadomo, że świat jest pełen uprzedzeń i pozorów, a ludzie mają tendencję do przerysowywania i nadmiernego ubarwiania sytuacji. Mają też tendencję do oceniania, bo tak, my – ludzie, my – Polacy bardzo, ale to baaaardzo lubimy oceniać, więc oceniamy auta i… ich właścicieli. Typowe stereotypy? Spójrzcie sami!

  • ŁYSY Z SIŁOWNI

Albo inaczej – po prostu BMW. Choć na najnowsze modele tego auta mogą pozwolić sobie tylko ci o najbardziej zasobnym portfelu, początkowo ich posiadaczami z reguły były osoby w typie spod ciemnej gwiazdy – łysi, odziani w skórę i nie wiadomo (albo i wiadomo) czym się trudzący w życiu. Dziś BMW to z pewnością przymiot dobrze zarabiających, ale niestety… wedle społeczeństwa nie tylko. Nadal przypisuje się je im bezwłosym bywalcom siłowni (na którą uczęszczanie jest raczej plusem), a reszta… reszta to już do dopisania! Ot, „Bolid Młodzieży Wiejskiej”.

  • EMERYT

Mercedes równa się emeryt. W sumie emeryt to też Tico i Skoda. „To auto emeryta” – na pewno! Dziadek za kierownicą to zwiastun katastrofy – staruszek to pomnik nieprzewidywalności, zło wcielone, spóźniony refleks i problemy z pamięcią. Do tego ten stoicki spokój drogowy! Przepisy? To dla cieniasów. Pod kaszkietem i łysiną skrywa się bowiem niesamowity talent emerytowanego rajdowca szusującego z prędkością… 40 km na godzinę.

  • „GOLFIARZE”

Volkswageny, albo inaczej wieśvageny po ich spopularyzowaniu i nasyceniu (a raczej przesyceniu) w Polsce zyskały miano „marzenia młodzieńca spoza miasta”. Do tego sportowa odzież, rytmy disco polo dudniące z głośników leciwej maszyny no i masz babo stereotypowy placek.

  • BABA ZA KÓŁKIEM

Tak, wiemy, że miało być o facetach, ale baba, jak to baba – wkradła się i zrobiła swoje. Pomimo najszczerszych chęci, nie sposób pominąć tego stereotypu (często bardzo krzywdzącego, jak z resztą większość z nich). Kobieta za kierownicą to w przekonaniu ludzi ciągłe poprawki makijażu, telefon w dłoni , brak koordynacji rąk z nogami, a do tego zarysowane auto. Cholera… Naprawdę jest aż tak źle?!

Fakty są jednak inne, bo kierowców i ich aut nie powinno się szufladkować. Nie każdy Fiat to tryb awaryjny, nie każde Porsche to snob. Nie każdy drogi wóz to rekompensata za krzywdę wyrządzoną przez naturę, a nie każdy gruchot od razu świadczy o biedzie i byciu kocmołuchem. Samochody są jak ich właściciele – najróżniejsze, o wielu historiach, sentymentach, wadach i zaletach. Młode, stare, kontrowersyjne i zwyczajne. Ale najważniejsze w tym wszystkim jest to, że wiozą nas do celu. Reszty komentować nie trzeba, bo reszta, po prostu, nie ma znaczenia.

 Foto: Flickr (lic. CC)

Kategorie: Obyczaje

About Author

Napisz komentarz

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*