Sandwich Story, czyli historia pewnego miasta w Kent

Sandwich Story, czyli historia pewnego miasta w Kent

Za sprawą czwartego hrabiego Sandwich Johna Montaga z miastem identyfikowana jest historia „wynalezienia” dobrze nam znanego sandwicza, czyli kanapki złożonej z dwóch kawałków chleba lub bułki i przełożonych czymkolwiek, na co mamy tylko ochotę. Woody Allen o tym „odkryciu” napisał nawet opowiadanie brzmiące dość osobliwie „Maszyna parowa sobie z tym poradzi”. Sandwich to także miasto o portowej przeszłości, na której kartach aż roi się od inwazji obcych wojsk. To również piękna natura, spokojne plaże i wiele zabytków.

Sandwich leży około 2 mil od morza na terenie hrabstwa Kent, w dystrykcie Dover. W dawnych czasach rzeka Stour była na tyle duża, aby mogły na jej wodach żeglować statki handlowe i wojenne. Port ten nazywano wówczas nawet Sandwich Haven.

W przeszłości wiele razy miały tu miejsce inwazje. Nikogo nie powinno to zbytnio dziwić, taką historię ma wiele portowych miejscowości. W 1457 roku miasteczko zostało zaatakowane przez ok. 4 tysiące Francuzów, głównie z Honfleur. Dowodził nimi Marshall Pierre de Breza, znany wśród miejscowych także jako Peter Brassey. Zginął wówczas John Drury, burmistrz miasta. To na jego pamiątkę współcześni burmistrzowie noszą czarną szatę.

15681463086_6b1d54f5a6_z

Sandwich był i wciąż jest częścią Cinque Ports. Początkowo była to konfederacja pięciu portów: Sandwich, Romney, Hythe, Dover i Hastings. Za swoją działalność portową (sprowadzanie zaopatrzenie i silnych mężczyzn do pracy) otrzymywały one wolność handlu i posiadania własnych sądów oraz wielu innych przywilejów. Dzisiaj te miasta są nadal znane jako Cinque Ports. Niemniej linia brzegowa uległa zmianom na przestrzeni wieków i tylko Dover zachowało swój status jako głównego portu.

Baza wypadowa do odkrywania „Ogrodu Anglii”

 Miasto otaczają małe wioski, z których należy wymienić m.in.: Eastry, Ash, Worth czy Woodnesborough. Od zawsze uważane one były za część obszaru Sandwich. W pobliżu znajdują się też plaże, pola golfowe, rezerwaty przyrody, ogrody i inne atrakcje, które sprawiają, że miejsce to jest idealną bazą wypadową do odkrywania Kent – Ogrodu Anglii.

Warto udać się do Guildhall Museum i White Mill Rural Heritage Centre. Trzeba zobaczyć Rutupiae – fort rzymski w Richborough. To tutaj w 47 roku Rzymianie najechali na Brytanię. Na uwagę zasługują ogrody Edwin Lutchyens&Gertrude Jekyll w Salutation. Miłośnicy przyrody powinni zajrzeć do Obserwatorium Ptaków i Rezerwatu Przyrody SBBOT (Sandwich Bay Bird Observatory Trust). Blisko Sandwich warto mieć również na uwadze Wingham Wild Life Park, Discovery Wildwood czy Port Lympre & Howletts Animal Parks.  Wielbiciele zabytków nie powinni ominąć kościołów, tj. m.in.: St. Clement czy St. Mary. Niedaleko leży godne odwiedzin Canterbury, słynne za sprawą tzw. „opowieści kanterberyjskich”. Jeśli kochacie plażowanie to oprócz plaż w Sandwich można wybrać się do Deal, Broadstairs czy Ramsgate&Margate.

Sandwicz story

Sandwich jednak nierozerwalnie wiąże się z historią pewnej kanapki…

Oryginalne pochodzenie słowa „sandwich” jako składnika pożywienia pochodzi z opowieści o Johnie Montagu – czwartym hrabim Sandwich, brytyjskim arystokracie i polityku. On tak naprawdę nie wymyślił słynnego dziś na całym świecie sandwicza, ale zapewne w znaczącym stopniu przyczynił się do jego popularyzacji.

Jak to w końcu było?

Pewnego razu roku 1762 roku Montag jako hazardzista z krwi i kości miał grać nieprzerwanie przez ponad dwadzieścia godzin w jedną ze swoich słynnych partyjek kart. Kiedy poczuł silny głód kazał przynieść dwie kromki chleba. Miał włożyć pomiędzy nie pieczoną wołowinę. Ta historia może być jednak tylko plotką lub niekorzystną propagandą, którą wymyślili o nim jego rywale… Inna wersja tej historii opowiada, że lord Sandwich wrócił głodny do domu. Służba miała akurat wolne. Postanowił samodzielnie przygotować posiłek z tego, co akurat pozostało w spiżarni. Tak oto wykorzystał resztki pieczeni, ryb i sera. Poukładał wszystko na chlebie. Był pod tak ogromnym wrażeniem smaku i tego, co właśnie wymyślił, że natychmiast postanowił udać się do klubu i opowiedzieć o swoim odkryciu. Już wkrótce ludzie zaczęli zamawiać niejakie „sandwicze” i nazwa ta już na dobre przylgnęła do nich.

Ekstrawagancka kanapka

Kanapka jedzona za pomocą rąk dla nas nie jest niczym ekstrawaganckim, ani dziwnym. Za czasów Johna Montaga w XVIII wieku było to złamanie sztywnych procedur jedzenia posiłków, ogromny krok ku poluzowaniu zasad obyczajowych panujących wśród arystokracji.

Do USA, współczesnego królestwa kanapek, sandwicze dotarły dopiero w 1840 roku. Stało się to za sprawą angielskiej damy Elizabeth Leslie. W Polsce ten przysmak odkryto w XIX wieku i były wówczas one tutaj znane jako tartinki. Zachwycała się nimi Lucyna Ćwierczakiewiczowa –  królowa polskiej kuchni.

Już jednak w neolicie ludzie wypiekali na ogniu cienkie placki chleba, które jedzono z mięsem i warzywami. Pierwsze kanapki mogły pojawić się już w I wieku przed naszą erą. Oznacza to 2000 lat sandwicza! Pierwsze znane nam wzmianki o nich pochodzą z ok. 664 roku. Były to czasy rzymskie, miejsce blisko Richborough Roman Fort (Rutupiae). Prawdziwym „wynalazcą” sandwicza był rabin Hiller Starszy. Pomiędzy kawałki macy miał włożyć paschalną jagnięcinę, mieszankę orzechów i zioła. W średniowieczu natomiast ludzie posilali się grubymi kromkami czerstwego chleba, pomiędzy które wkładano ugotowane mięso i warzywa.

„Sandwicz” na Hawajach

Warto wspomnieć jeszcze, że angielski żeglarz i odkrywca, kartograf i astronom, organizator i kierownik trzech wypraw dookoła świata James Cook nazwał Wyspy Sandwich (Hawaje) na cześć czwartego hrabiego Sandwich. Uczynił to zapewne stąd, że arystokrata był sponsorem jego wypraw.

Foto: Flickr / Wiki (lic. CC)

Kategorie: Turystyka

About Author

Napisz komentarz

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*