W sieci nawoływał do zabijania muzułmanów. W sądzie – popłakał się i przepraszał

W sieci nawoływał do zabijania muzułmanów. W sądzie – popłakał się i przepraszał

Gary Farrimond z Wigan – korzystając z kanałów social media – nawoływał do palenia Koranu i przekonywał, że wszyscy muzułmanie powinni zostać zmieceni z powierzchni Ziemi. Za szerzenie nienawiści w sieci stanął przed sądem. Podczas rozprawy – popłakał się jak dziecko i przepraszał za swoje czyny.

Mieszkający w Wigan mężczyzna był aktywnym użytkownikiem Facebooka. Jako „Gary Gaz Farrimond” publikował niezliczoną ilość islamofobicznych, rasistowskich, ksenofobicznych i nienawistnych postów. Działał między innymi na Facebookowej grupie „No more economic migrants in the Britannia hotel”.

W jednym z opublikowanych tam postów umieścił zdjęcie konia trojańskiego w którym ukryci byli syryjscy uchodźcy. Na łbie zwierzęcia widniał natomiast napis ISIS. Do symbolicznej grafiki Farrimond dodał komentarz: „To kryzys uchodźców czy islamska inwazja?”.

W innych wpisach Brytyjczyk ostrzegał, że muzułmanie mają zamiar zamienić lokalne kościoły w meczety i deklarował, że sam – na znak protestu – planuje spalić Koran. Mężczyzna twierdził też, że „wszyscy obcokrajowcy uczą swoje dzieci nienawiści do Anglików” oraz chwalił się, że „zaproponował Pakistańczykom skok na bungee”, tyle tylko, że bez liny.

Wyraźnie przytłoczony stawianymi mu zarzutami 49-letni mieszkaniec Wigan oświadczył przed sądem, że – pisząc obraźliwe komentarze – był zmanipulowany przez człowieka, którego uważał za przyjaciela. Farrimond deklarował, że posty nie wyrażają jego prawdziwych poglądów i przepraszał osoby, które poczuły się nimi urażone. Jak podają lokalni dziennikarze – Brytyjczyk nie tylko wyraził skruchę, ale i popłakał się jak dziecko.

Za publikowanie rasistowskich, ksenofobicznych i islamofobicznych treści nawołujących do przemocy Gary Farrimond został skazany na prace społeczne.

Foto/źródło: Mirror (KLIK!)/Wigan Today (KLIK!)/inne

Kategorie: Wydarzenia UK

About Author

Napisz komentarz

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*