Szariat w Londynie? Polak odwiedza strefę no-go i mówi jak jest

Szariat w Londynie? Polak odwiedza strefę no-go i mówi jak jest

„Whitechapel, czyli biała kaplica. Kaplicy nie widzę, biało też nie jest za bardzo” – tak komentuje początek swojej wizyty w jednej z najbardziej muzułmańskich dzielnic Londynu Adrian Urban, Polak od ponad 10 lat mieszkający w brytyjskiej stolicy.

Ochroniarz pod meczetem, High Street będące gigantycznym targowiskiem, sporo brudu na ulicach i alkohol dostępny w prowadzonych przez muzułmanów sklepach. „Za granicą Allah nie widzi” – komentuje uRban, przechodząc obok salonów gry i zakładów bukmacherskich.

Cóż, Whitechapel, na pierwszy rzut oka, nie różni się niczym od większości londyńskich dzielnic. A co stanie się, kiedy – wraz z Adrianem – zejdziemy nieco z głównej ulicy i skręcimy w stronę typowych stref mieszkalnych, które brytyjska (ale nie tylko taka) prasa określa mianem „no-go”?

Kanapka z bekonem w londyńskiej strefie szariatu

32-letni Adrian Urban w 2005 roku wyjechał do Wielkiej Brytanii za pracą. Najpierw woził turystów rikszą, później pracował w radio Urban FM. Przez cały czas realizował się jako muzyk. Udało mu się nawiązać współpracę z wieloma artystami światowego formatu, a z jego produkcjami można zapoznać się klikając w ten link – KLIK!

Ciekawscy użytkownicy Google i fani telewizyjnych reality show mogą skojarzyć uRbana z polsatowskim „Barem”. Bingo! W 2002 roku 18-letni wówczas Adrian wygrał pierwszą edycję programu. Do telewizji go – jak widać – nie ciągnęło. Może szkoda, bo przed kamerą wypada świetnie.

https://www.youtube.com/watch?v=RBN9NIcJMR0

https://www.youtube.com/watch?v=RBN9NIcJMR0

„Jest po 22:00, terrorystów nie ma”

Od około 4 miesięcy Adrian prowadzi w serwisie YouTube kanał poświęcony Londynowi. Część odcinków dedykuje symbolom miasta (Big Ben, czerwone autobusy etc.), część to relacje z odwiedzin w konkretnych dzielnicach.

Adrian przechadza się między innymi po Camden Town czy China Town i – nagrywając swoje spacery z ręki, używając selfie sticka – na bieżąco komentuje to, co widzi, tworząc tym samym świetny przewodnik nie tylko dla początkujących turystów, ale i dla tych mieszkańców Londynu, którzy (z różnych powodów) nie zdecydowali się dotąd zanurzyć w to niezwykle barwne, multikulturowe miasto.

Zresztą, wielokulturowość Londynu jest częstym tematem filmów Adriana, który bez nadęcia i strachu odwiedza „muzułmańskie” dzielnice, obalając (lub potwierdzając) przy tym mity związane choćby z istnieniem niebezpiecznych stref „no-go”.

Można pokusić się o analogię do Mariusza Maxa Kolonki – Adrian też „mówi jak jest”. Tyle tylko, że nie robi tego – jak starszy kolega po „youtubowym” fachu – zamknięty w bezpiecznym studio, bazując na subiektywnie wybranych publikacjach prasowych czy plotkach wyłowionych w sieci. Kiedy Kolonko z nieco odizolowanej Ameryki opisuje to, co (według niego) dzieje się w oddalonym o kilka tysięcy kilometrów Berlinie, uRban naprawdę chodzi po Whitechapel, je kanapkę z bekonem w miejscowym parku i na własnej skórze sprawdza, jak żyje się w teoretycznie muzułmańskiej dzielnicy po zmroku.

„Nie wierzcie mediom, nawet tym wolnym i niezależnym. Jedźcie sami i sprawdźcie. Wtedy będziecie mieli prawdę. Swoją prawdę” – podsumowuje swój spacer po Whitechapel Adrian Urban, a my – z jednej strony – podpisujemy się pod jego słowami wszystkimi redakcyjnymi rękami, a z drugiej – polecamy obserwować kanał polskiego YouTubera. Przez skórę czujemy, że o uRbanie będzie jeszcze bardzo głośno!

Profil uRbana na FB – KLIK!

Kanał uRbana na YouTube – KLIK!

About Author