Tekstylnym wstęp wzbroniony, czyli plaże naturystów w Kent

Tekstylnym wstęp wzbroniony, czyli plaże naturystów w Kent

Słonce to w Wielkiej Brytanii towar deficytowy. Nic więc dziwnego, że mieszkańcy UK, gdy tylko poczują na skórze pierwsze ciepłe promienie, masowo korzystają z przyjaznej pogody i ładują akumulatory. Ci odważniejsi idą na plażę naturystów. Którą? Wybór jest spory, bo w Anglii, Szkocji i Walii miejsc, w których można bez skrępowania opalać się na waleta jest kilkadziesiąt. A jak na tle reszty kraju wypada Kent?

Zdecydowanie najbardziej popularnym i najlepiej ocenianym miejscem do zrzucenia ciuszków i korzystania ze słońca jest plaża Shellness niedaleko Leysdown-on-Sea (Isle of Sheppey). Od wielu lat ta gorąca miejscówka cieszy się uznaniem rodzimych naturystów, a niedawno – została okrzyknięta jedną z najlepszych „gołych” plaży w całej Wielkiej Brytanii.

Plaża Shellness to miks piasku, muszli, żwiru i – gdzieniegdzie – błota. Widoki? Typowe dla ujścia Tamizy, ale od czasu do czasu można zawiesić oko na przepływającym w oddali statku. Typowo turystycznej infrastruktury tam nie ma. W sumie – dobrze, bo w naturyzmie nie chodzi o to, aby być podglądanym przez przypadkowego sprzedawcę lodów czy innego fana tekstyliów. Minusy? Cóż, ponoć kilka lat temu na plaży Shellness wypoczywało – w jednym czasie – ponad 750 golasów. To oczywiście frekwencyjny, nieco mityczny rekord, który nigdy nie został potwierdzony. Normą jednak jest to, że (w zwykły dzień) nad brzegiem morza wygrzewa się tam 10-20 naturystów, a w co bardziej upalne weekendy – ponad 100 kontestatorów odzienia.

PLAŻA SHELLNESS

Shellness_plaza_Kent_naturyzm_nudyzm

Jeśli przeszkadzają nam dzikie tłumy – dobrym wyborem będzie zrzucenie ciuszków na Abbot’s Cliff – maleńkiej, urokliwie osadzonej między wysokimi klifami plaży niedaleko Folkestone. Kamienista Abbot’s Cliff to plaża intymna – będąc tam ma się wrażenie, że nikt postronny na nas nie patrzy.

To poniekąd słuszne przeczucie, bo plaża nie jest znana poza środowiskiem naturystów i, jakby tego było mało, wydaje się być naprawdę odcięta od ubranej reszty świata. Po prostu – ciężko się na nią dostać! Dlatego, jeśli już zdecydujemy się na wypoczynek na Abbot’s Cliff, najpierw zaopatrzmy się w dobre buty trekkingowe (jedna ze ścieżek na plażę prowadzi przez klify i jest to droga przeznaczona dla ludzi z co najmniej niezłą kondycją) i sprawdźmy godziny przypływów i odpływów.

ABBOT’S CLIFF

abbots_cliff_plaza_kent_naturyzm

Abbot’s Cliff ma jeszcze jedną wadę – bywa na niej niebezpiecznie ze względu na odpadające kawałki klifów. Takich atrakcji nie spotkamy natomiast na Botany Bay (Margate). I nie, nie namawiamy nikogo do rozbierania się na głównej plaży, tak lubianej przez rodziny z dziećmi! Miejscem sprzyjającym zrzuceniu ciuchów jest nie część południowa, ale północno-zachodnia, gdzie wśród piaszczystych wydm można spokojnie rozłożyć ręcznik, pozbyć się tekstyliów i oglądać płynące w oddali statki. W przerwach od „nudystowania” można też skorzystać z infrastruktury, czyli położonych przy głównej części sklepików, punktów gastronomicznych i toalet.

BOTANY BAY

botany_bay_plaza_kent_nudysci_naturysci

Ale – uwaga! – kilka lat temu na „nagiej” części Botany Bay pojawili się funkcjonariusze policji, którzy spisali parę opalających się tam bez ubrań plażowiczów. Powód? Ktoś wniósł na nich skargę… Lepiej więc uważać i – jeśli nie mamy żyłki hazardzisty – zamiast w Margate, zrzucić ciuchy na Sandwich Bay (Ramsgate). Choć i to bywa nieco niebezpieczne, a do tego – kosztowne!

Długa Sandwich Bay sąsiaduje z prywatną posesją i polami golfowymi. Aktywni na tematycznych forach wielbiciele opalania bez ubrania co chwilę donoszą o kolejnym konflikcie z właścicielami lub użytkownikami przylegających do nabrzeża terenów. Z drugiej strony – jak mus, to mus, natury (ani naturyzmu) nie oszukasz!

Zrzucanie tekstyliów na Sandwich Bay odbywa się w trybie półoficjalnym. Przyjęło się, że naturyści grupują się nie na piaszczystej, lubianej przez rodziny części plaży, ale w strefie kamienistej (północny odcinek). Miejsce nie jest zatłoczone, bo i do najpiękniejszych nie należy, i… bywa drogie! Jak drogie? Koszmarnie! Zeszłoroczne info o opłatach nakładanych przez Sandwich Bay Estate można znaleźć pod tym linkiem – KLIK!

SANDWICH BAY

sandwich_bay_plaza_kent_naturyzm_nudysci

Foto: Wiki/Geograph.org (lic. CC/PD)

Kategorie: Plaże, Wydarzenia Kent

About Author

Napisz komentarz

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*