Won do domu! W Irlandii Północnej nie chcą Polaków

Won do domu! W Irlandii Północnej nie chcą Polaków

W Irlandii Północnej lawinowo rośnie liczba ataków na mieszkających tam Polaków. Policja odnotowuje coraz więcej zgłoszeń dotyczących przemocy słownej, zastraszeń czy pobić. Większość tych incydentów ma podłoże narodowościowe.

W ciągu ostatniego roku (okres od marca do marca) policja odnotowała aż 150 ataków na tle narodowościowym na mieszkających w Irlandii Północnej Polaków, a więc o 39 tego typu zdarzeń więcej niż w poprzednich 12 miesiącach. O faktycznej liczbie przestępstw – tych niezgłaszanych – można spekulować. Pewnym jest tylko to, że było ich o wiele więcej.

Na policję najczęściej zgłaszane są ataki słowne, pobicia, podpalenia oraz akty wandalizmu – na przykład powybijane szyby czy antypolskie pseudograffiti.

Brytyjscy komentatorzy zaznaczają, że to właśnie w Irlandii Północnej dochodzi do największej liczby ataków na Polaków. Skala przemocy wyraźnie wzrasta od 2014 roku. Uznaje się, że katalizatorem jest w tym wypadku pogarszająca się sytuacja ekonomiczna i cięcia budżetowe. Rdzenni mieszkańcy Irlandii Północnej szukają kozłów ofiarnych, których mogliby obarczyć winą za recesję czy problemy ze znalezieniem zatrudnienia. Posługują się krzywdzącymi stereotypami, według których to imigranci zabierają im pracę, zaniżają pensje oraz nadmiernie korzystają z zasiłków. A że Polacy są w liczącej około 1,8 miliona mieszkańców Irlandii Północnej największą mniejszością (jest ich tam prawie 30 tysięcy) – najłatwiej jest obarczyć ich odpowiedzialnością za wszystkie niepowodzenia.

Polacy świadomi swoich praw

Napastnikami są nie tylko dobrze znani lokalnej policji, dorośli chuligani, ale i dzieci „programowane” przez swoich nastawionych negatywnie do imigrantów rodziców. Dowodem na to jest choćby przerażająca historia 11-letniego Igora z Warrenpoint, który został pod koniec czerwca zaatakowany przez swoich irlandzkich rówieśników. Chłopak, którego rodzice od prawie dekady mieszkają na Wyspach, wracał ze szkoły, kiedy otoczyła go banda innych dzieci. Jedenastolatek został zwyzywany, przewrócony i dotkliwie pobity, a zdjęcie jego zakrwawionej twarzy obiegło polskie i brytyjskie media.

Atak na Igora został skrytykowany nie tylko przez Internautów, ale i czołowych polityków. Napaścią na chłopca zajął się wydział do spraw przestępstw nieletnich, a północnoirlandzka policja apelowała do ofiar napaści na tle rasowym o to, aby zgłaszały wszystkie incydenty.

Wiele wskazuje na to, że Polacy z Irlandii Północnej postępują zgodnie ze wskazaniami policji – coraz śmielej zgłaszają wszelkie przejawy nienawiści na tle narodowościowym. Można więc uznać, że lawinowy wzrost liczby prowadzonych dochodzeń tego typu to dowód na to, że Polacy stają się coraz bardziej świadomi swoich praw.

Problem przemocy wobec imigrantów mieszkających w Irlandii Północnej nie jest nowy. To, że wcześniej ofiary przestępstw na tle narodowościowym bały się zgłaszać tego typu zdarzenia to jedno. Warto bowiem zaznaczyć, że w przeciągu ostatnich kilku lat zmieniło się podejście północnoirlandzkiej policji, która do przestępstw na tle narodowościowym nie zawsze podchodziła tak, jak powinna. A raczej – nie tak, jak oczekiwałyby tego ofiary.

O „hate crimes” mówił podczas swojej wizyty w Maidstone Książę Jan Żyliński. Przeczytaj naszą relację ze spotkania – KLIK!

Foto: FB

Kategorie: Wydarzenia UK

About Author