Wybory samorządowe w Anglii. Zarejestruj się, żeby uniknąć kary!

Wybory samorządowe w Anglii. Zarejestruj się, żeby uniknąć kary!

Już 17 kwietnia (o północy) upływa termin rejestracji nowych wyborców na majowe wybory samorządowe w Anglii. Rejestracja jest obowiązkowa – nie rejestrując się, możemy zostać ukarani grzywną. Z drugiej strony – rejestrując się jako wyborca, sporo zyskujemy!

Pełnoletni Polacy mieszkający w Anglii od co najmniej trzech miesięcy (tak samo jak inni imigranci z UE spełniający te warunki) mają prawo do głosowania między innymi w wyborach na szczeblu samorządowym. Muszą też zarejestrować się jako wyborcy. Jeśli tego nie zrobią, mogą zostać ukarani grzywną.

Dlaczego warto się zarejestrować jako wyborca?

Po pierwsze – aby uniknąć kary. Po drugie – aby móc wziąć udział w wyborach i głosować na kandydatów, którzy budzą nasze zaufanie. Po trzecie – rejestracja w wyborach dobrze wpływa na nasz Credit Score. Po czwarte – rejestrując się, potwierdzamy nasz adres zamieszkania. Po piąte – to, że bierzemy czynny udział w wyborach jest dowodem na to, że interesujemy się życiem polityczno-społecznym w Wielkiej Brytanii. W przyszłości może to pomóc w uzyskaniu brytyjskiego paszportu. Aż wreszcie – po szóste: będąc imigrantem, rejestrując się na liście i biorąc udział w wyborach lokalnych podkreślamy, że jesteśmy częścią brytyjskiego społeczeństwa. Poza tym, z uwagi na zbliżający się Brexit (i związany z tym brak pewności co do przyszłego statusu wyborczego imigrantów), być może będą to ostatnie wybory, w których będziemy mogli oddać głos.

A głos imigrantów ma moc! Wiedzą o tym twórcy kampanii „Democracy week” (grupa Hope not Hate, the3million i Bite the Ballot). „Obywatele krajów Unii, niezależnie od tego, czy chodzi o Polaków, Rumunów, Francuzów czy Niemców, naprawdę martwią się o swoją przyszłość w tym kraju. Nie potwierdzono, że po Brexicie zachowają prawa do głosowania, więc te wybory mogą być dla nich ostatnie. Oddając głos, wysyłają jasny sygnał, że są częścią brytyjskiego społeczeństwa. To nasi nauczyciele, lekarze, sprzątający” – wyjaśnia w rozmowie z „Wyborczą” Elizabeth Pop z Hope not Hate.

Wszystko fajnie, ale skąd ten przymus?

Oczywiście, rejestracja w wyborach ma też swoje „ciemne strony”. W odróżnieniu od Polski – w Wielkiej Brytanii jest obowiązkowa. Już samo to może budzić podejrzenia, zwłaszcza u osób ceniących sobie wolność (nomen omen) wyboru, alergicznie reagujących na wszelkiej maści nakazy, chroniących swoje dane osobowe lub… mających coś do ukrycia.

Rejestracja w wyborach nie oznacza, że musimy (choćby pod groźbą kary) oddać głos. To rejestracja jest obowiązkowa, nie udział w głosowaniu. Dlaczego władzy tak zależy, żebyśmy się zarejestrowali i jednocześnie jest jej obojętne to, czy oddamy głos? Bo listy wyborcze to gigantyczne bazy danych (zawierające na przykład aktualne adresy zamieszkania), z których korzysta między innymi HMRC, policja, inne organy ścigania i… i wszystko jasne!

Jak się zarejestrować?

Jeśli wyborca już wcześniej zarejestrował się w systemie (na przykład przy okazji poprzednich wyborów samorządowych) i w międzyczasie nie zmienił nazwiska, adresu czy narodowości – nie musi rejestrować się ponownie. Jeśli od ostatniej rejestracji te dane uległy zmianie – musi proces powtórzyć (zmienić dane w systemie). Osoby, które mieszkają w UK, mają brytyjskie/unijne obywatelstwo i które jeszcze nigdy się nie rejestrowały – muszą to zrobić do 17 kwietnia 2018 włącznie.

Najprościej jest zarejestrować się przez internet. W tym celu należy wcześniej przygotować dokładny adres zamieszkania (wraz z kodem pocztowym) oraz National Insurance Number (o ile taki posiadamy; jeśli nie mamy NIN – system poprosi o stosowne wyjaśnienie). Rejestracji można dokonać na stronie www.gov.uk/register-to-vote

Pod tym samym adresem można też zaktualizować swoje dane w spisie wyborców (na przykład w sytuacji, gdy w ciągu ostatnich 12 miesięcy zmienialiśmy adres zamieszkania), zmienić preferencje dotyczące sposobu głosowania (czy głosujemy osobiście, czy za pośrednictwem poczty) oraz zdecydować o tym, czy nasze dane mają trafić do ogólnodostępnego spisu wyborczego. To istotne, bo dane z rejestru otwartego mogą zostać kupione przez dowolną firmę czy organizację; jeśli nie chcemy, aby nasze dane znalazły się w tym rejestrze, mamy do tego prawo. Obecność lub nieobecność w rejestrze otwartym nie wpływa na możliwość oddania głosu czy na Credit Score.

Uwaga! Jeśli podczas rejestracji umyślnie podamy fałszywe dane, możemy zostać ukarani mandatem!

 

Foto: @Tumisu, PixaBay, lic. CC0

Kategorie: Wydarzenia UK

About Author