Biedny chłopiec zbiera resztki jedzenia po uchodźcach

Biedny chłopiec zbiera resztki jedzenia po uchodźcach

Zolika mieszka w Horgos na granicy Serbii i Węgier. Rodzina ośmiolatka jest uboga, więc chłopiec – codziennie po szkole – udaje się na tory kolejowe, gdzie zbiera wyrzuconą przez uchodźców żywność. Jego „łupami” są resztki jedzenia, które Syryjczykom dostarczają organizacje humanitarne.

Zdjęcia chłopca opublikował na swoim profilu w serwisie FB Takács Krisztián. Polityk związany z partią Jobbik chciał za ich pomocą zwrócić uwagę na to, że wiele węgierskich rodzin żyje na skraju ubóstwa. Według jego słów: dla dzieci pochodzących z biednych domów wyrzucana przez uchodźców próbujących przedostać się na Zachód Europy żywność stanowi podstawę codziennego wyżywienia.

Trudno potwierdzić, czy opowiedziana przez polityka historia biednego ośmiolatka jest prawdziwa. Warto jednak zaznaczyć, że działania przedstawicieli nacjonalistycznej i antyunijnej partii Jobbik od dawna budzą kontrowersje, a jej członkowie – nazywani są neofaszystami.

Pewne jest to, że opublikowanie zdjęć wywołało oczekiwany przez Krisztiána efekt: internauci są oburzeni, że organizacje broniące praw człowieka nie interesują się losem węgierskich rodzin i – zamiast tego – skupiają się na niesieniu nie zawsze docenianej pomocy uchodźcom. Dzięki akcji polityka wielu komentatorów zadeklarowało materialne wsparcie dla ośmiolatka i jego bliskich. Z drugiej jednak strony – krytycy węgierskiej polityki zwracają uwagę na to, że opublikowane zdjęcia obalają mit Viktora Orbána, który przez przedstawicieli prawicowych środowisk kreowany jest na przywódcę niemal nieskazitelnego, pod rządami którego życie na Węgrzech zamieniło się w idyllę. Jak widać – nie dla wszystkich.

węgry2

węgry3

Foto: FB

Kategorie: Wydarzenia Świat

About Author