Brexit: jest porozumienie w sprawie Gibraltaru. Hiszpania dostała to, co chciała

Brexit: jest porozumienie w sprawie Gibraltaru. Hiszpania dostała to, co chciała

Wielkiej Brytanii i Hiszpanii udało się porozumieć w sprawie Gibraltaru. To była ostatnia, nierozwiązana kwestia na tym etapie. Oznacza to, że nic już nie stoi na przeszkodzie, aby w niedzielę oficjalna umowa w sprawie Brexitu została podpisana przez unijnych polityków.

W czym tkwił problem z Gibraltarem? Ten fragment Półwyspu Iberyjskiego od 300 lat należy do Wielkiej Brytanii. Roszczenia do niego zgłasza Hiszpania.

Madryt chciał, aby umowa w sprawie Brexitu gwarantowała, że relacje handlowe z Gibraltarem zostaną ustalone w ramach negocjacji Hiszpanii z Wielką Brytanią, a nie negocjacji Wielkiej Brytanii z Unią Europejską. Jak wynika z ostatnich doniesień, strony zgodziły się na spełnienie oczekiwań Hiszpanii, która groziła, że bez takich gwarancji nie podpisze się pod umową w sprawie Brexitu.

Na potwierdzenie, że obie – brytyjska i hiszpańska – strony doszły do porozumienia, Londyn opublikował list, w którym brytyjski ambasador przy UE zapewnia, że Wielka Brytania „nie zakłada, że przyszłe porozumienie handlowe (z UE – dop. aut.) miałoby w sposób automatyczny dotyczyć także Gibraltaru”.

Szczyt w niedzielę. Czego można się spodziewać?

Kwestia Gibraltaru była ostatnią przeszkodą na tym etapie rozmów. Hiszpania osiągnęła to, co chciała. Wiele wskazuje więc na to, że niedzielny szczyt odbędzie się zgodnie z planem.

Jak napisał na Twitterze szef Rady Europejskiej, Donald Tusk: „Będę rekomendować, byśmy zatwierdzili w niedzielę wynik negocjacji w sprawie Brexitu”. Tusk dodał jednak, że „nikt nie ma powodów, być szczęśliwym. Ale przynajmniej w tym krytycznym momencie Unia Europejska zdała test jedności i solidarności”.

Zgodnie z harmonogramem, na jutrzejszym spotkaniu w Brukseli podpisana zostanie umowa określająca warunki Brexitu. Dokument liczy 585 stron. Umowę zatwierdził już brytyjski rząd (co skończyło się odejściem kilku ministrów, między innymi Dominica Raaba, odpowiedzialnego za przeprowadzenie Brexitu). Do umowy ma zostać dołączona deklaracja polityczna, która określa relacje Londynu i Brukseli po Brexicie. O deklaracji informowaliśmy tutaj: https://topmejt.co.uk/to-juz-pewne-jest-deklaracja-porozumienia-w-sprawie-brexitu/

Jeśli przedstawiciele państw UE zatwierdzą umowę (a tak się najpewniej stanie), porozumienie będzie musiał zaakceptować również parlament brytyjski. Czy tak się stanie? To wciąż wielka niewiadoma, bo porozumieniu w obecnym kształcie sprzeciwiają się posłowie lewicy (w większości), wszyscy liberałowie oraz przedstawiciele Szkockiej Partii Narodowej. Niepewne jest też stanowisko partii DUP, koalicjanta Torysów, bez którego Partia Konserwatywna nie miałaby większości.

Głosowanie nad przyjęciem (lub odrzuceniem) umowy rozwodowej z UE odbędzie się w grudniu. Zgodnie z planem, Wielka Brytania powinna opuścić Wspólnotę 29 marca 2019 roku.

 

Foto: MaxiPixel, lic. CC0

Kategorie: Wydarzenia

About Author