E-papierosy – fakty, mity i… zakazy?

E-papierosy – fakty, mity i… zakazy?

E-papieros – mały, przenośny i zastępczy. Zasilany baterią, podgrzewający e-liquid, nie wydzielający aż tylu substancji ubocznych, co zwykły produkt nikotynowy. Stworzony w trosce o nasze zdrowie i portfele. W efekcie? Zakazany. I to właśnie w Wielkiej Brytanii. Tak, dokładnie tam, gdzie jeszcze w 2011r. ich roczna sprzedaż, jak w Niemczech i Holandii, przekraczała 100 tysięcy sztuk! Dziś wszystko zmienia swój tor – e-papierosy także. Epicentrum kontrowersji jest przede wszystkim ich wpływ na zdrowie i to nie tylko nałogowych palaczy, ale głównie tych biernych – z wyboru lub też nie. Pomimo silnego przekonania użytkowników e-papierosów o ich mniejszej szkodliwości, badania wciąż mówią swoje. Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne także. Zwolennicy e-nałogu nazywają e-papierosy „mniejszym złem”, ich przeciwnicy natomiast uważają, że zdrowe papierosy po prostu nie istnieją, więc każda ich wersja jest mniej lub bardziej zabójcza. Dla każdego. Tym bardziej z tego powodu palenie e-papierosów w miejscach publicznych nie spotka się z aprobacją. Pada pytanie, co tak naprawdę jest tego powodem? Troska o zdrowie społeczeństwa, czy o zysk producentów standardowych papierosów?

18561386162_0235f4e545_zO E-PAPIEROSIE

Sam e-papieros powstał w odpowiedzi na nagonkę dotyczącą nikotyny i miał przede wszystkim stanowić pomoc w rzuceniu palenia. Jako konkurent tabletek, plastrów i gum do żucia wspomagających ostateczne pożegnanie z nałogiem, przyniósł zysk i niemałą popularność. Nie dość, że z założenia miał być mniej szkodliwy, to jeszcze nie wydzielał tak nieprzyjemnego zapachu jak normalne papierosy (głównie dzięki smakowym e-liquid’om). Duży odsetek palaczy, który wybrał e-papierosy, zamiast ostatecznie rzucić palenie, po prostu pozostał przy elektronicznej wersji papierosa. I tu powstał problem. Od 2005 roku rynek e-papierosów diametralnie wzrósł i z jednego producenta w Chinach ewoluował do 3 mld USD globalnego biznesu z 466 markami! 13-18 października 2014 roku w Moskwie odbyła się konferencja stron WHO FCTC (World Health Organization Framework Convention on Tabaco Control), której przedmiotem obrad były kwestie związane z elektronicznymi systemami przenoszenia nikotyny. Podczas obrad stwierdzono między innymi, iż konieczne jest dokonanie globalnej regulacji w interesie zdrowia publicznego, przede wszystkim w zakresie zminimalizowania potencjalnych zagrożeń zdrowotnych dla użytkowników e-papierosów (a także osób niestosujących tych produktów, będących narażonymi na wydzielane przez nie substancje), utrudniających dostęp dzieci i młodzieży do e-papierosów, a także zakaz ich reklamowania. Co więcej, założenia przedstawione w raporcie postulują objęcie zakazem korzystania z e-papierosów o aromatach słodyczy, owoców oraz alkoholowych drinków dopóki nie zostanie udowodnione, iż nie są one atrakcyjne dla dzieci oraz młodzieży, a tym samym nie stanowią żyznego podłoża do  powstawania uzależnień wśród ludzi młodych. Spór jest jednak dość znaczny. Public Health England opublikował informacje potwierdzające stanowisko, że e-papierosy są jednym z najbardziej znaczących sukcesów w zakresie zdrowia publicznego. Podniesiono fakt, iż zagrożenia dla zdrowia płynące z korzystania z e-papierosów są minimalne w porównaniu z zagrożeniami, jakie powoduje palenie zwykłych papierosów. W Walii jednak silniejsze poparcie zebrało stanowisko postulujące wprowadzenie zakazu palenia e-papierosów w miejscach publicznych. Na przekór temu, spotykamy się jednak także z głosami podtrzymującym, że w Wielkiej Brytanii przerzucenie się przez ludzi palących normalne papierosy na ich formę elektroniczną ich nałogu, ocaliłoby życie około 5 milionów osób (profesor John Britton).

CO NA TO PRAWO?

Pomimo rozbieżności stanowisk, fakty są faktami – w Walii oraz Szkocji obecnie planowane jest wprowadzenie pewnych zakazów w zakresie korzystania z e-papierosów. Choć ministrowie nazywają to „bilansem ryzyka, cała regulacja ma na celu przede wszystkim powstrzymywanie rozprzestrzeniania się e-nałogu wśród dzieci. Przepisy w Walii mają wejść w życie w 2017 roku i są pierwszą regulacją tego typu w Wielkiej Brytanii. Jej przedmiotem jest zakaz korzystania z e-papierosów w zamkniętych pomieszczeniach takich jak restauracje czy chociażby puby, a także w trakcie pracy. Co więcej, nawet salony tatuażu będą musiały uzyskać stosowną licencję, aby korzystanie w nich z e-papierosów było możliwe (licences under the Public Health Bill).  Sklepy nie będą mogły sprzedawać e-papierosów osobom poniżej 18 roku życia, gdyż będzie to oznaczało popełnienie przestępstwa (regulacja będzie dotyczyła także sprzedaży online). Palenie e-papierosów w samochodach ciężarowych i taksówkach także zostanie zakazane. Postanowieniem urzędu kontroli leków MHRA (Medicines & Healthcare Products Regulary Agency) w Wielkiej Brytanii e-papierosy będą podlegały takim regulacjom, jak lekarstwa. Już dziś traktowane są także jako produkt konsumpcyjny. Jest to ogromny cios dla koncernów nikotynowych, promujących e-produkty. Wprowadzenie nowych przepisów będzie zmuszało producentów do udowodnienia, że ich produkty są jakościowo dobre i najmniej inwazyjne dla ludzkiego zdrowia. Będą musieli posiadać także odpowiednie licencje.

18925450628_630c967c34_zKONIEC KOŃCÓW… KU KOŃCOWI

Być może planowane jak i obecne regulacje doprowadzą do tego, że tak jak w Nowej Zelandii, tak i w Wielkiej Brytanii sprzedaż e-papierosów będzie możliwa tylko na receptę. Już teraz Wyspy zbliżają się prawnie coraz bardziej do Brazylii i Norwegii, gdzie obowiązuje zakaz palenia e-papierosów w miejscach publicznych. W Szkocji zakazem palenia zostaną objęte między innymi szpitale, co wedle fundacji antynikotynowych jest niekorzystnym rozwiązaniem z uwagi na potencjał e-papierosów w walce z tradycyjną formą nałogu.  W tym kraju już od 2006 roku palenie w większości pomieszczeń, niebędących domami prywatnymi jest po prostu nielegalne. To samo dotyczy palenia w miejscach pracy. Za wyegzekwowanie kwot płynących z wykroczeń odpowiedzialni są natomiast Inspektorzy sanitarni, zaś grzywny wahają się od 50 do nawet 1000 funtów (wedle danych sprzed trzech lat). Czasami w grę wchodzą także sprawy sądowe. Co ciekawe, stworzone zostały nawet tzw. Smokeline – infolinie mające na celu pomoc ludziom w walce z nałogiem. Wskazania wymaga również fakt, że zgodnie z informacji ze strony rządu, od 1 października 2015r. w Wielkiej Brytanii za nielegalną uznana zostanie sprzedaż e-papierosów lub e-liquidów osobom poniżej 18 roku życia, a także nabywanie ich przez osoby dorosłe na rzecz osób niepełnoletnich.

Wygląda na to, że powstające regulacje nie wróżą e-papierosom świetlanej przyszłości i czeka je dokładnie taki sam koniec, jaki spotkał ich pierwowzór.

 

 Foto: Flickr (lic. CC)

Kategorie: Zdrowie

About Author