Fake spod znaku tęczy. NHS prosi: nie wysyłajcie nam tęczowych obrazków!

Fake spod znaku tęczy. NHS prosi: nie wysyłajcie nam tęczowych obrazków!

W social mediach pojawiło się wiele postów wspierających NHS. Wpisy opatrzone są rysunkiem tęczy. Tęcze można też zobaczyć w oknach wielu brytyjskich domów. O co chodzi w tej akcji i dlaczego akurat tęcza stała się jej symbolem? A przede wszystkim: dlaczego NHS apeluje, aby nie wysyłać tęczowych obrazków szpitalowi polowemu w Londynie?

Jak większość współczesnych trendów – bo tęczowe wsparcie dla NHS jest trendem – wszystko zaczęło się na Facebooku. Jakiś czas temu powstał tam profil podszywający się pod Nightingale Hospital*. Administratorzy poprosili internautów o przygotowanie jak największej liczby rysunków przedstawiających tęczę (apelowano, żeby w akcję tęczowego malowania zaangażować przede wszystkim dzieci). Rysunki te – jak zapewniały osoby odpowiedziane za stworzenie i prowadzenie fałszywego profilu szpitala – miały zostać wydrukowane i docelowo umieszczone na ścianach Nightingale Hospital. Tak, aby „rozjaśnić to miejsce”. Tyle tylko, że prawdziwy Nightingale Hospital o akcji nic nie wiedział…

Brzmi niewinnie? Niby tak, bo co komu mogą zaszkodzić rysunki tęczy publikowane w sieci? Cóż, pomijając fakt, że wiele osób mogło nie zrozumieć „challenge’u” (tak zapewne było, ale o tym za chwilę) i wysłać rysunki na adres szpitala…

Największy problem tkwi w przepływie informacji (a raczej dezinformacji). Powszechność internetu ma to do siebie, że – z jednej strony – umożliwia nam łatwy dostęp do wiarygodnych informacji. Z drugiej strony – internet daje też dostęp do informacji, które w najlepszym wypadku nie są szkodliwe, ale które obok tych wiarygodnych nawet nie stały, a w najgorszym – są kompletnymi bzdurami rozsiewanymi w bardzo niefajnym celu (na przykład politycznym czy marketingowym).

Tutaj mamy do czynienia z rzeczą absolutnie naganną – ktoś (być może kierowany dobrymi intencjami) pokusił się o stworzenie fałszywego profilu szpitala, w którym leczeni będą jak najbardziej prawdziwi pacjenci. Ktoś się pod ten szpital najnormalniej w świecie podszywał.

Ok, być może cel był sympatyczny i niewinny – zgromadzić tęczowe poparcie dla lekarzy i białego personelu, pocieszyć chorych. Ale co, jeśli mistyfikacja poszłaby o krok lub kilka kroków dalej? Co w przypadku, gdyby fałszywy profil zaczął przekazywać fałszywe informacje nieco cięższego kalibru, na przykład o tym, że wynaleziono szczepionkę i że można ją kupić od ręki w konkretnym sklepie? Albo że – jeśli chce się zapobiec zakażeniu – należy codziennie jeść dwa kilogramy ołowiu i popijać to litrem perhydrolu? Skoro tak wiele osób uznało, że tęczowy „challenge” jest wiarygodny, ile osób pomyślałoby, że kolejne informacje przekazywane przez profil też są ok? Jeśli chociaż jedna zdecydowałaby się na ołowiano-perhydrolową terapię… Ech, strach pomyśleć.

Tak czy inaczej, tęczowy zryw stał się tak popularny, że głos w sprawie postanowił zabrać PRAWDZIWY Nightingale Hospital. Na oficjalnym profilu szpitala na Twitterze poinformowano, że Facebookowy profil, którego administratorzy prosili o przygotowanie tęczowych rysunków jest fałszywy. Zaapelowano też, aby wszelkie informacje na temat koronawirusa i COVID-19 czerpać z jedynie wiarygodnych źródeł, na przykład z tej strony: https://www.nhs.uk/conditions/coronavirus-covid-19/

NHS poprosił też o to, aby nie wysyłać na adres Nightingale Hospital (ani na adres innych szpitali) obrazków. Zamiast analogowo – NHS można wspierać internetowo, publikując tęczowe arcydzieła i dekoracje w mediach społecznościowych, a posty oznaczając hasztagiem #RainbowsForNightingale.

A dlaczego tęcza? Bo jest piękna, bo pojawia się po burzy, bo od wieków jest obecna w wielu kulturach, a jako symbol ma uniwersalne, pozytywne znaczenie.

* To londyński szpital polowy, olbrzymi szpital polowy, budowany przez wojsko w Centrum Excel. Szpital ma odciążyć inne stołeczne placówki i skupiać się na leczeniu pacjentów z COVID-19.

Kategorie: Wydarzenia UK

About Author