Firma Wonga na skraju upadku. Klienci nie wiedzieli, że nie stać ich na spłatę pożyczek

Firma Wonga na skraju upadku. Klienci nie wiedzieli, że nie stać ich na spłatę pożyczek

Jeszcze kilka lat temu wartość rynkowa brytyjskiej firmy pożyczkowej była wyceniana na miliard dolarów. Dziś wynosi „zaledwie” 30 milionów dolarów. Wonga, jak donoszą lokalne media, ma być na skraju upadku. A to za sprawą (między innymi) klientów, którzy skarżą się, że Wonga udzieliła im pożyczek, nie sprawdzając wcześniej, czy będą w stanie je spłacić.

Od kilku tygodni do Wongi napływa coraz więcej roszczeń od klientów domagających się rekompensat. Roszczenia dotyczą pożyczek udzielonych przed rokiem 2014.

To właśnie cztery lata temu do głosu doszli aktywiści stojący za kampanią, która miała zwrócić uwagę Brytyjczyków na często podejrzane praktyki firm pożyczkowych, udzielających finansowego wsparcia na bardzo wysoki procent i bazujących na agresywnych, oscylujących na krawędzi etyki metodach marketingowych. Wonga, jako jedna z większych jednostek tego typu, stała się głównym celem ataku aktywistów.

Po głośnej kampanii, urzędnicy Financial Conduct Authority (FCA) objęli nadzorem także tę część branży pożyczkowej. W efekcie FCA ograniczyła wysokość kosztów uzyskania szybkich pożyczek i zobowiązała firmy świadczące takie usługi do rekompensowania klientom nieuczciwych praktyk windykacyjnych. Klienci zaczęli coraz chętniej korzystać z możliwości uzyskania rekompensaty, stąd rosnąca liczba wniosków napływających do Wonga.

Jak podają brytyjskie media, to między innymi konieczność wypłacenia rekompensat naruszyła stabilność finansową firmy. Jak poinformował rzecznik firmy, Wonga miała ostatnio do czynienia ze „znacznym wzrostem należności związanych ze starszymi kredytami, głównie ze względu na działalność firmy zajmującej się likwidacją szkód”. Z informacji pozyskanych przez Business Insider wynika, że tylko w drugiej połowie ubiegłego roku prawie dwa i pół tysiąca klientów firmy skarżyło się do Financial Ombudsman Service na usługi świadczone przez Wonga. Klienci uznali, że firma udzieliła im pożyczek bez wcześniejszego sprawdzenia, czy będą w stanie je spłacić. 53 procent z tych skarg uznano za zasadne.

Aby ratować sytuację, akcjonariusze Wongi wsparli ją w tym miesiącu kwotą 10 milionów funtów. Takie wsparcie, jak oceniają media, wystarczy. Ale tylko na chwilę. Z informacji pozyskanych przez telewizję SKY wynika, że Wonga zwróciła się już do Grant Thornton (firma świadcząca usługi audytorskie) z prośbą o przejęcie funkcji administratora spółki na wypadek, gdyby ta ogłosiła niewypłacalność.

Co więcej, jak informuje SKY, w ramach ratowania sytuacji Wonga planuje sprzedaż „cennych aktywów”, w tym – polskiej spółki zależnej. Z oficjalnego oświadczenia przedstawicieli polskiej odnogi firmy wynika natomiast, że Wonga nad Wisła radzi sobie świetnie, a ubiegły rok zakończyła z zyskiem w wysokości 6 milionów złotych.

Jak to możliwe, że brytyjska Wonga tonie, a polska Wonga – radzi sobie świetnie. Niestety, polskie prawo wciąż nie jest wystarczająco restrykcyjne jeśli chodzi o działanie firm oferujących „pożyczki w 15 minut”, a chwilówki (na bardzo wysoki procent) można zaciągnąć praktycznie na każdym kroku. W Wielkiej Brytanii jest to coraz trudniejsze.

O tym, jak nie dać się nabrać na brytyjskie superoferty „błyskawicznego wsparcia finansowego” i jak sprawdzić pożyczkodawcę w UK pisaliśmy tutaj: http://topmejt.co.uk/loan-sharks-czyli-jak-nie-zginac-wsrod-rekinow-oferujacych-szybka-pozyczke-w-uk/

 

Foto: YouTube, print screen

Kategorie: Wydarzenia UK

About Author