Kluczowe głosowanie w sprawie Brexitu. Theresa May podała datę

Kluczowe głosowanie w sprawie Brexitu. Theresa May podała datę

W poniedziałek Theresa May poinformowała, że kluczowe, parlamentarne głosowanie nad umową w sprawie Brexitu odbędzie się 11 grudnia. Poprzedzi je pięciodniowa debata, podczas której deputowani będą dyskutować o porozumieniu.

W niedzielę liderzy 27 państw UE przyjęli porozumienie określające warunki Brexitu. Aby weszło ono w życie, umowa musi zostać ratyfikowana przez Parlament Europejski i parlament brytyjski. O ile ten pierwszy (zapewne) ją przyjmie, o tyle w przypadku brytyjskich deputowanych – pozytywny wynik głosowania z dnia na dzień staje coraz mniej prawdopodobny.

Jak poinformowała w poniedziałek Theresa May, brytyjskie głosowanie odbędzie się 11 grudnia. Poprzedzi je pięciodniowa debata parlamentarna. Przemawiając w Izbie Gmin premier apelowała do deputowanych o poparcie umowy. Przypominała też, że zagłosowanie za jej przyjęciem to obowiązek wobec obywateli, którzy w 2016 roku opowiedzieli się za Brexitem.

Problem w tym, że – jak zwracają uwagę media i eksperci – głosujący wierzyli w to, że Brexit będzie dla Wielkiej Brytanii korzystny. May zapewnia, że udało jej się wynegocjować najlepsze, możliwe porozumienie. Analitycy i publicyści są jednak innego zdania i ostrzegają, że „taki” Brexit wpędzi Wielką Brytanię w ogromne problemy.

Kosztowny rozwód, wysokie alimenty

Jak wynika z analiz przeprowadzonych przez Narodowy Instytut Badań Ekonomicznych i Społecznych (NIESR)*, opuszczenie UE na warunkach wynegocjowanych przez Theresę May będzie kosztowało Wielką Brytanię do 2030 roku 100 miliardów funtów rocznie. Według badania NIESR, do 2030 roku brytyjskie PKB obniży się o 3,9 procent w porównaniu do sytuacji, gdyby Wielka Brytania wciąż pozostawała w Unii. Jak obrazowo podkreślono w raporcie, „to tak, jakbyśmy odjęli wyniki gospodarcze Walii czy londyńskiego City”.

Z analizy NIESR wynika też, że przez wynegocjowany przez May Brexit handel między UK a UE spadnie (łącznie) o 46 procent, a bezpośrednie inwestycje zagraniczne skurczą się o 21 procent.

W podobnym, alarmującym tonie o postanowieniach umowy rozwodowej informują brytyjskie media. Zdaniem publicysty „The Telegraph”, wynegocjowana umowa jest „dokładnym przeciwieństwem tego, za czym głosowaliśmy”.

Z kolei w poniedziałkowym wydaniu „The Sun” – najpopularniejszej gazecie w kraju – można było przeczytać: „Unijni przywódcy potrzebowali jedynie 38 minut, aby zatwierdzić warunki porozumienia. To dobitnie pokazuje, jak bardzo jest ono złe dla Wielkiej Brytanii”. W poniedziałkowym wydaniu „The Sun” umieszczono także adnotację informującą, że gazeta „nie może rekomendować tej umowy czytelnikom i posłom”.

W publikacjach poświęconych Brexitowi w „Timesie” można z kolei przeczytać, że umowy nie popierają zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy Unii. Ci drudzy uważają, że „taki Brexit” jest gorszy niż bycie częścią Wspólnoty. Ponadto, jak punktują publicyści „Times”, ironiczne jest to, że wynegocjowanej umowy najmocniej bronią ministrowie, którzy w przeszłości namawiali do pozostania w Unii Europejskiej, a krytykują ci politycy, którzy dwa lata temu lobbowali za Brexitem.

Oliwy do ognia dolał też Donald Trump. Prezydent USA stwierdził w poniedziałek, że umowa rozwodowa wygląda tak, jakby była korzystna jedynie dla Unii Europejskiej. „Uważam, że musimy poważnie zastanowić się, czy Wielka Brytania ma prawo do handlu, czy też nie. Teraz, gdy przyjrzymy się tej umowie, być może nie będą oni w stanie z nami handlować” – stwierdził Trump, sugerując przy tym, że brytyjscy parlamentarzyści powinni odrzucić porozumienie.

Słowa amerykańskiego prezydenta są kluczowe. Przed Brexitem, politycy pokroju Nigela Farage’a czy Borisa Johnsona obiecywali, że po wyjściu z UE to właśnie Stany Zjednoczone będą najważniejszym partnerem gospodarczym Wielkiej Brytanii.

Głosowanie nad Brexitem. Jakie są szanse?

Analitycy, media, a nawet Donald Trump – opinii krytycznych względem wynegocjowanej umowy przybywa z dnia na dzień. Stawia to pod znakiem zapytania wyniki głosowania parlamentarnego, które (przypomnijmy) odbędzie się 11 grudnia.

Jak dotąd, oddanie głosu przeciwko umowie zadeklarowali posłowie Partii Pracy (w większości), liberałowie czy około 80 parlamentarzystów z ramienia Partii Konserwatywnej. Wahają się także posłowie koalicyjnej, północnoirlandzkiej partii DUP.

Jeśli wymienieni parlamentarzyści nie zmienią zdania i zagłosują przeciwko porozumieniu, umowa najprawdopodobniej nie zostanie ratyfikowana.

* Badania zostały zlecone przez People’s Vote – organizację domagającą się przeprowadzenia drugiego referendum w sprawie Brexitu

 

Foto: @MIH83, PixaBay, lic. CC0

Kategorie: Wydarzenia UK

About Author