Leki na receptę dostępne bez recepty. UK idzie na wojnę z gangami handlarzy

Leki na receptę dostępne bez recepty. UK idzie na wojnę z gangami handlarzy

W ciągu zaledwie trzech lat przestępcy przekupili lub zmanipulowali wielu farmaceutów i hurtowników, uzyskując w ten sposób dostęp do leków o wartości blisko 200 milionów funtów. Tylko w zeszłym roku, w ramach dziewiętnastu dochodzeń prowadzonych przez The Medicines and Healthcare Products Regulatory Agency (MHRA) aresztowano 41 osób, w tym pięciu farmaceutów.

Od pigułek na sen, po bardzo silne, niebezpieczne i uzależniające proszki przeciwbólowe. MHRA ostrzega, że rozwój nielegalnego rynku leków na receptę, dostępnych przede wszystkim w Internecie, stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia pacjentów. Tylko w zeszłym roku udało się rozbić siatkę przestępców, którzy – manipulując lub przekupując farmaceutów i hurtowników – uzyskali dostęp do prawie 160 milionów tabletek o szacowanej wartości 200 milionów funtów.

Jak działa farma-podziemie?

Przestępcy wyszukują chętnych do współpracy farmaceutów lub hurtowników. Proponując im odpowiednią gratyfikację – namawiają do złożenia zamówienia na większą ilość leków. Czasami przestępcy posługują się też fałszywymi receptami.

Zdobyte w ten sposób leki – od tabletek na sen, po silne specyfiki przeciwbólowe – są następnie sprzedawane w Internecie, głównie na stronach „celujących” w osoby uzależnione lub w terminalnym stadium choroby. Ale nie tylko.

Nie zaczynaj z przestępcami!

Korzystanie z ofert szemranych, oferujących leki na receptę bez recepty stron www jest niebezpieczne na wielu płaszczyznach. Po pierwsze – zdrowie pacjenta nie ma dla przestępców żadnego znaczenia, w tym biznesie liczy się tylko czysty zysk. Bardzo często więc, obok prawdziwych leków, pacjentom oferowane są nic nie warte podróbki lub środki, które mogą się okazać szkodliwe dla zdrowia.

Po drugie – stosując silne leki na receptę bez nadzoru lekarza można bardzo szybko nie tylko pogorszyć stan zdrowia, ale i popaść w uzależnienie. A uzależnienie od medykamentów to problem rosnący w UK w tempie ekspresowym.

Po trzecie – decydując się na zakup leków u nieautoryzowanych, podejrzanych dostawców ryzykujemy nie tylko zdrowiem, ale i portfelem. Dokonując transakcji w sklepie czy na stronie oferującej leki na receptę bez recepty możemy paść ofiarami kradzieży danych z karty (w konsekwencji czego przestępcy wyczyszczą nam konto).

UK idzie na wojnę z farmakologicznym podziemiem

W zeszłym tygodniu Department of Health and Social Care zapowiedział gruntowne zbadanie problemu. Dochodzenie ma ustalić faktyczne rozmiary podziemia farmakologicznego w UK. Śledztwo będzie się skupiało na podmiotach oferujących dostęp do najsilniejszych, uzależniających leków nasennych i przeciwbólowych, takich jak Diazepam, Zopiclone czy Tramadol.

Podobne dochodzenie przeprowadzono już w zeszłym roku. Wtedy to, w ramach dziewiętnastu śledztw aresztowano 41 osób, w tym pięciu farmaceutów, których prawo do wykonywania zawodu zostało już zawieszone.

W trakcie ubiegłorocznego śledztwa ujawniono, że tylko trzy strony handlujące lekami (w okresie od 12 do 15 miesięcy) odnotowały sprzedaż medykamentów na kwotę 55 milionów funtów. Jedna z witryn www sprzedawała aż 15 tysięcy paczek Zopiclone dziennie, co przekładało się na zysk ponad 500 tysięcy funtów netto.

Alastair Jeffrey, szef wykonawczy MHRA, ostrzega administratorów podobnych stron internetowych oraz zaopatrujących się w ten sposób klientów, że sprzedaż leków „poza regulowanym łańcuchem dostaw” jest w Wielkiej Brytanii poważnym przestępstwem.

 

Foto: MaxiPixel, Lic. CC0

Napisz komentarz

<

Kategorie: Wydarzenia UK

About Author