Masz tylko 2 dni na rozliczenie podatku! Inaczej będzie kara

Masz tylko 2 dni na rozliczenie podatku! Inaczej będzie kara

Ustawa podatkowa określa 31 stycznia jako ostatni dzień, w którym można złożyć (online) rozliczenie podatkowe za poprzedni rok (2014/2015). Na spóźnialskich czekają kary. Jakie? Dotkliwe!

Osoby, które nie wyrobią się ze złożeniem zeznania podatkowego w ustawowym terminie nie tylko dostaną po kieszeni, ale i napytają sobie biedy na przyszłość. Już 1 lutego – a więc dzień po podatkowym „deadline” – rozpoczyna się drukowanie listów informujących o nałożeniu na spóźnialskiego jednorazowej kary w wysokości 100 funtów. Po otrzymaniu takiego pisma, podatnik ma 3 miesiące na złożenie poprawnego zeznania.

W przypadku, gdy to nie pomoże i podatnik dalej będzie uchylał się od złożenia rozliczenia – za każdy dzień spóźnienia (po przekroczeniu „dodatkowych” trzech miesięcy) naliczana jest kara w wysokości 10 funtów. Wyjątkowo upartych podatników czeka kolejny, tym razem bardzo dotkliwy „klaps” finansowy. Osoby, które nie rozliczą się przez 9 miesięcy – otrzymają karę w wysokości 1300 funtów, a ich sprawa zostanie szybko skierowana do komornika. Nie ma co owijać w bawełnę, spotkanie z urzędowym żniwiarzem portfeli – czyli wspomnianym komornikiem – nigdy nie wróży dobrze na przyszłość.

Należy też pamiętać, że kary nakładane za brak terminowego rozliczenia to jedno, a odsetki za niezapłacenie podatku na czas to drugie. Wiele osób celowo nie składa terminowego zeznania. Podatnicy, którzy boją się, że nie dadzą rady zapłacić zaległego podatku, wolą go – po prostu – nie rozliczać. To błędne myślenie, najkrótsza droga do wpadnięcia w poważne tarapaty finansowe. Jak podpowiadają księgowi z LiderTax: „lepiej jest się rozliczyć i zapłacić później, niż nie rozliczać się w ogóle. Przecież zawsze można zrobić korektę”.

banner lidertax kent

Pies zeżarł moje PITy!

Wychodzi na to, że osobom, które wciąż nie złożyły zeznania podatkowego pozostają tylko trzy, racjonalne wyjścia. Pierwsze (i najlepsze!) to jak najszybciej zgłosić się do dobrego księgowego, który nie tylko w kilka kwadransów dokona poprawnego rozliczenia, ale i pomoże wyprostować zaległe, ciążące sprawy. Drugą opcją jest posypanie głowy popiołem, przyznanie się do gapiostwa, opłacenie nałożonej kary i złożenie rozliczenia w przeciągu najbliższych trzech miesięcy. Nie jest to rozwiązanie idealne (wiadomo, 100 funtów piechotą nie chodzi), ale jeśli podejdziemy do sprawy serio i wyciągniemy odpowiednie wnioski, w przyszłości nie popełnimy już tego samego błędu i zeznanie złożymy na długo przed końcem terminu.

I trzecie, najbardziej ryzykowne wyjście. Zawsze można próbować się usprawiedliwić. HMRC to – jak każdy urząd – potwór uzbrojony w ostre kły. Ale kiedy podejdzie się do niego na uśmiechu, pogłaszcze za uchem i dobrze (!) uzasadni spóźnienie w złożeniu zeznania – skarbowa bestia najpierw warknie ostrzegawczo (dla zachowania pozorów), a potem merdnie pojednawczo ogonem i sprawę pomoże załatwić. Aby tak się stało – podatnik musi podać urzędowi wiarygodny powód spóźnienia. HMRC jest nie tylko od tego, aby ściągać daninę. Urzędnicy mają obowiązek pomagać osobom w prawdziwych kłopotach. Z drugiej jednak strony, pracownicy brytyjskiej skarbówki mają też prawo do tego, żeby publicznie kpić ze spóźnialskich podatników wykazujących się szaloną lekkomyślnością i aż nazbyt pobudzoną wyobraźnią.

HMRC co roku publikuje „Top 10” najgłupszych wymówek spóźnialskich podatników. Na aktualnej liście znajdują się:

1) Moje dokumenty były w szopie/piwnicy i zjadły je szczury.
2) Moja siostra zawsze załatwiała rozliczenie za mnie, ale teraz się pokłóciłyśmy, a ja nie mam głowy do papierków.
3) Mój księgowy zachorował.
4) Moje rozliczenie zjadł pies.
5) Byłem poza UK i – z braku dostępu do Internetu – nie mogłem złożyć rozliczenia w terminie.
6) Laptop mi się zepsuł. I pralka!
7) Ostatnio wprowadziła się do mnie siostrzenica. Jest taką bałaganiarą! Przez nią nie mogłam znaleźć danych do logowania się do systemu rozliczeń!
8) Mój mąż przejechał po laptopie autem.
9) Pokłóciłem się z żoną i wyjechałem do Włoch. Na pięć lat…
10) Przeziębiłem się i byłem baaardzo długo chory.

Śmieszne? A może straszne? Spokojnie! Jeszcze dwa dni na złożenie rozliczenia! Zróbcie to sami lub poproście o pomoc sprawdzone biuro księgowe. Nie narażajcie się na kary i na to, że to Wasza wymówka w przyszłym roku trafi do piekielnego „Top 10” HMRC.

Za pomoc w przygotowaniu tekstu dziękujemy firmie LiderTax.

 

Foto: Flickr (lic. CC)

Napisz komentarz

<

About Author