May przyznaje: „Wielka Brytania jest w kryzysie”. Co z przesunięciem Brexitu?

May przyznaje: „Wielka Brytania jest w kryzysie”. Co z przesunięciem Brexitu?

Przedstawiciel Downing Street przyznał we wtorek, że Theresa May uważa, że Wielka Brytania jest w kryzysie. Wszystko przez Johna Bercowa, spikera Izby Gmin, który w poniedziałek powołał się na konwencję sprzed 400 lat i zablokował możliwość zorganizowania ponownego głosowania nad umową rozwodową z UE.

Zgodnie z pierwotnym planem, w tym tygodniu Izba Gmin powinna trzeci raz zagłosować nad porozumieniem w sprawie Brexitu. Parlamentarzyści już dwukrotnie odrzucili umowę – 15 stycznia i 12 marca. Theresy May to nie zraziło i wstępnie zapowiedziała, że kolejne głosowanie powinno odbyć się we wtorek (19 marca).

Dzień przed tą datą spiker Izby Gmin zdecydował, że nie ma możliwości zorganizowania kolejnego głosowania nad tym samym porozumieniem. John Bercow, powołując się na historyczną konwencję sprzed 400 lat, stwierdził, że głosowanie będzie możliwe, jeśli treść porozumienia ulegnie zmianie. Przypomnijmy: Unia Europejska nie zgadza się na kolejne negocjacje, a jej przedstawiciele podkreślają, że istniejąca umowa jest umową ostateczną.

Decyzja Bercowa przysporzyła Theresie May i jej gabinetowi kolejnego problemu. Premier zapowiedziała wcześniej, że jeśli Izba Gmin przyjmie przed 29 marca porozumienie, to zwróci się do Unii Europejskiej z prośbą o krótkotrwałe, techniczne przesunięcie Brexitu w czasie. W przypadku, gdyby Izba Gmin kolejny raz odrzuciła umowę – prośba May miałaby dotyczyć przesunięcia terminu Brexitu na dłużej.

W związku z tym, że trzecie głosowanie nad umową zostało zablokowane, Theresa May musi zmienić strategię. Aby opracować nowy plan działania, premier we wtorek spotkała się ze swoim gabinetem.

Wielka Brytania jest w kryzysie

Po spotkaniu przedstawiciel Downing Street przyznał, że Theresa May jest zdania, że przez decyzję Johna Bercowa Wielka Brytania jest w kryzysie. Rzecznik premier zapewnił jednak, że Theresa May jest zdeterminowana, aby wyprowadzić kraj na prostą i doprowadzić do tego, że Wielka Brytania opuści Unię Europejską z umową. Przedstawiciel May potwierdził też, że premier chce, aby do Brexitu doszło jak najszybciej i wierzy, że przesunięcie daty wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty powinno być „tak krótkie, jak to tylko możliwe”.

Przedstawiciel Downing Street zapowiedział też, że Theresa May napisze list do Donalda Tuska. W liście premier ma poprosić o przesunięcie daty Brexitu z 29 marca na 30 czerwca (z możliwością kolejnych opóźnień). Jak informuje BBC (stacja powołuje się przy tym na opinię jednego z członków rządu May) Brexit finalnie może zostać odroczony w czasie nawet o dwa lata.

Informacje płynące z Londynu skomentował już Michel Barnier. Główny negocjator UE na wtorkowej konferencji prasowej zapytał: „Skąd mamy mieć pewność, że po przesunięciu Brexitu nie znajdziemy się w identycznej sytuacji jak teraz?”. Barnier ostrzegł też, że ewentualne przesunięcie daty Brexitu wzbudzi dalszą niepewność i będzie wiązało się z dodatkowymi kosztami. Ponadto, główny negocjator UE zapowiedział, że Wspólnota nie zgodzi się na przesunięcie terminu, jeśli Wielka Brytania nie przedstawi ku temu dobrych powodów. Barnier zasugerował, że UE może zgodzić się na dłuższe odroczenie w czasie terminu Brexitu, jeśli będzie wiązało się to „z czymś nowym, jakimś nowym wydarzeniem czy nowym procesem politycznym”. „Władze UE chcą wiedzieć, jaki byłby proces polityczny leżący u podstaw tego przedłużenia – proces polityczny w Izbie Gmin lub w ogólnej debacie politycznej w UK” – oświadczył Barnier.

Brexit. Co się wydarzy w następnych dniach?

* Zgodnie z deklaracją, Theresa May zwróci się do Donalda Tuska z pisemną prośbą o opóźnienie Brexitu. W czwartek premier uda się do Brukseli, gdzie będzie rozmawiała z przedstawicielami Wspólnoty na temat możliwych opcji i konsekwencji przesunięcia daty wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

* Żeby data Brexitu została formalnie odroczona, konieczne jest uzyskanie zgody wszystkich 27 krajów członkowskich UE.

* Jeśli kraje członkowskie UE wyrażą zgodę na przesunięcie terminu Brexitu. Theresa May będzie prawdopodobnie próbowała przeforsować umowę rozwodową. Jak informują brytyjskie media, od kilku dni premier prowadzi intensywne rozmowy z parlamentarzystami Partii Konserwatywnej i północnoirlandzkiego ugrupowania DUP, którzy wcześniej odrzucili porozumienie. May chce ich przekonać do oddania głosu na „tak”.

* Jeśli May uda się (w kuluarach) uzyskać poparcie dla porozumienia, rząd w przyszłym tygodniu będzie chciał przeprowadzić trzecie głosowanie w sprawie umowy.

* W tym momencie należy przypomnieć, że spiker Izby Gmin zablokował możliwość ponownego głosowania nad tą samą umową. Jednak sekretarz do spraw Brexitu, Stephen Barclay, zasugerował, że jeśli w kuluarowych rozmowach May uda się uzyskać większościowe poparcie dla porozumienia, to „posłowie znajdą sposób, aby przeprowadzić trzecie głosowanie”.

* Jeśli Izba Gmin nie przyjmie porozumienia i jeśli Unia Europejska nie zgodzi się na przedłużenie terminu Brexitu, Wielka Brytania opuści Wspólnotę o północy z 29 na 30 marca bez umowy.

 

Foto: Public Domain Pictures

Kategorie: Wydarzenia UK

About Author