Meat Tax. Czy Wielka Brytania wprowadzi podatek od mięsa?

Meat Tax. Czy Wielka Brytania wprowadzi podatek od mięsa?

Konsumpcja czerwonego i wysokoprzetworzonego mięsa w Wielkiej Brytanii znacząco przekracza zalecany poziom. Z jednej strony świadczy to o dobrobycie mieszkańców Wysp, z drugiej – jak ostrzegają naukowcy – sprzyja występowaniu chorób serca, udarów mózgu czy cukrzycy.

Według Światowej Organizacji Zdrowia, wołowina, jagnięcina i wieprzowina (spożywane w postaci przetworzonej) są rakotwórcze. Z jedzeniem czerwonego mięsa kojarzony jest też wzrost zachorowań na chorobę wieńcową, udar mózgu, cukrzycę typu 2 czy depresję.

Rachunek jest prosty: więcej chorych to większe wydatki na od lat niedofinansowaną opiekę zdrowotną. Stąd sugestia naukowców, aby w Wielkiej Brytanii wprowadzić nowy podatek. Podatek od mięsa.

Meat Tax w liczbach

Badacze uważają, że konsumpcja czerwonego i wysokoprzetworzonego mięsa spowoduje nawet 2,4 miliona zgonów do 2020 roku. Śmierć miłośników steków, burgerów i kiełbasek będzie kosztować światową gospodarkę 219 miliardów funtów.

Gdyby w krajach wysokorozwiniętych wprowadzić podatki od mięsa, mogłoby to do końca 2020 roku uratować życie 220 tysiącom osób. Na leczeniu potencjalnych „ofiar” diety zbyt bogatej w mięso światowe rządy zaoszczędziłyby do tego czasu 30,7 miliardów funtów.

W przypadku Wielkiej Brytanii „Meat Tax” mógłby zapobiec śmierci prawie 6 tysięcy mieszkańców Wysp rocznie. Jak wynika z badań opublikowanych w Public Library of Science ONE, lokalna gospodarka zaoszczędziłaby na opiece zdrowotnej 700 milionów funtów.

Naukowcy uważają, że wysokość podatku od mięsa powinna być różna dla każdego kraju i zależeć od wielu czynników ekonomicznych. W przypadku Wielkiej Brytanii, proponowana stawka „Meat Tax” zwiększyłaby koszt zakupu czerwonego mięsa o 14 procent, a mięsa wysokoprzetworzonego o 79 procent. Koszty te pokrywaliby oczywiście konsumenci.

Badacz dr Marco Springmann z University of Oxford, jeden z grupy naukowców lobbujących za wprowadzeniem „Meat Tax”, tłumaczy, że konsumpcja czerwonego i przetworzonego mięsa przekracza zalecany poziom w większości krajów, których mieszkańcy osiągają wysokie i średnie dochody. „Ma to znaczący wpływ nie tylko na zdrowie osobiste, ale także na finansowane przez podatników systemy opieki zdrowotnej oraz na gospodarkę, która traci siłę roboczą”. Według dr. Springmanna, wprowadzenie podatków od mięsa mogłoby zmotywować konsumentów do podejmowania zdrowszych i bardziej świadomych decyzji o tym, co trafia na ich stoły.

Ile mięsa powinniśmy jeść?

Według Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (działa w strukturach WHO), na liście czynników rakotwórczych znajdują się nie tylko spaliny, papierosy czy azbest, ale i wysokoprzetworzone wędliny i czerwone mięso. Agencja nie zaleca jednak całkowitego wyeliminowania mięsa i produktów mięsnych z diety, sugeruje jedynie ograniczenie ich spożycia.

Zdaniem specjalistów z Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem, zalecana norma tygodniowego spożycia przetworzonego mięsa wynosi pół kilograma. Przekłada się to na 750 g mięsa świeżego. Ile to w praktyce?

350 g – tyle waży porcja pieczonej golonki (samo mięso, bez kości)

60 g – tyle ważą dwa cienkie plastry pieczonej wołowiny

50 g – to średnia waga jednej wieprzowej kiełbaski

25 g – to średnia waga plasterka szynki

80 g – tyle waży mały stek (tak zwany jednominutowy) lub mały kotlet schabowy (przed przygotowaniem).

 

By _BuBBy_ from USA [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Kategorie: Wydarzenia

About Author