Mike Tyson podzielił Polaków. Poszło o spot na 74. rocznicę Powstania Warszawskiego (VIDEO)

Mike Tyson podzielił Polaków. Poszło o spot na 74. rocznicę Powstania Warszawskiego (VIDEO)

„Jestem znany na całym świecie, byłem niekwestionowanym mistrzem wagi ciężkiej. Lecz dla mnie prawdziwymi mistrzami są ci dzielni polscy bohaterowie” – mówi Mike Tyson w spocie przygotowanym na 74. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Spocie, dodajmy, wzbudzającym wiele kontrowersji.

Mike Tyson siedzi rozparty na kanapie. Ma na sobie koszulkę z logo napoju energetycznego, który reklamuje własną twarzą. Na lewym ramieniu biało-czerwona opaska powstańcza. Były bokser czyta z promptera tekst dotyczący Powstania Warszawskiego. Wychwala powstańców, mówi o ich bohaterstwie. „Nigdy nie zapomnę tych bohaterów oraz ich poświęcenia, którego dokonali dla całego świata” – stwierdza. „Nie wolno nam nigdy o tym zapomnieć” – apeluje na koniec. Spot wieńczy plansza, na której widać (przede wszystkim) logo Food Care, firmy produkującej napój energetyczny Black.

Polska Tysonem podzielona

„Dobra akcja prywatnej firmy, ktora przy okazji promocji swojej marki sprawila, ze na Zachodzie wiecej osob uslyszy o PW. Zwlaszcza mlodych dla ktorych Tyson jest legenda boksu” (pisownia oryginalna) – stwierdził na Twitterze Wojciech Wybranowski. Zdanie prawicowego publicysty podzielają między innymi Tomasz Sakiewicz czy Michał Karnowski.

„Tyson skazany za gwałt, z wytatuowanym Che Guevarą. Facet, który odgryzał uszy, kompletnie spłukany wrak duka z kartki nieudolnie o Powstaniu, o którym usłyszał 2 minuty przed nagraniem. Za parę $. I ma opaskę powstańczą AK na ramieniu. Mówicie, że to jest spoko? Szanujmy się” – to z kolei opinia byłego dziennikarza śledczego, Michała Majewskiego. Inni użytkownicy Twittera pytają, czy nie ma już prawdziwych, żyjących Powstańców, którzy mogliby wystąpić w takim spocie.

Historyczna zemsta?

Warto wspomnieć, że właściciel firmy Food Care, Wiesław Włodarski (jeden z najbogatszych Polaków według „Wprost”) wykupił w sobotnim „New York Timesie” miejsce na materiał o Powstaniu Warszawskim. Miało go to kosztować około 100 tysięcy dolarów. Pod artykułem o Powstaniu zostało dodane logo Food Care.

Materiał w „New York Timesie” także podzielił Internautów. Kiedy jedni uważają artykuł za dobry sposób informowania świata o Powstaniu Warszawskim, inni są zdania, że to niskich lotów chwyt marketingowy i promowanie marki na plecach tragicznej historii.

Jeszcze inni zwracają uwagę, że historyczna ofensywa firmy Food Care to nic innego jak odwet na wadowickim Maspeksie. To właśnie do tej firmy (po procesach z Food Care) odszedł Dariusz Michalczewski. Bokser wygrał z właścicielem Food Care prawa do marki Tiger, zerwał współpracę i przeniósł się do Maspeksu. Wtedy też Food Care wypuścił na rynek napoje energetyczne reklamowane przez innego boksera, Amerykanina Mike’a Tysona.

Co więcej, w zeszłym roku, dokładnie 1 sierpnia, wadowicki Maspeks opublikował w mediach społecznościowych reklamę swojego, promowanego przez Michalczewskiego napoju energetycznego. Na reklamę składała się grafika z wyciągniętym środkowym palcem i hasło „chrzanić to, co było”. Reklama spotkała się z ogromną krytyką, a producent z Wadowic przez kilka miesięcy walczył z kryzysem wizerunku.

Biorąc pod uwagę to, jak zacięta jest walka między obiema firmami, nie powinien dziwić fakt, że Food Care wystartował z ofensywą historyczną i pragnie pokazać, jak bardzo – w odróżnieniu od konkurenta – dba o historię. Czy robi to jedynie z marketingowych pobudek? Czy firma próbuje wybić się kosztem uczestników Powstania? A może faktycznie chodzi o szerzenie pamięci o tragicznej historii Warszawy? Trudno ocenić. Pewnym jest, że zarówno spot z Tysonem, jak i publikacja w „New York Timesie” dzielą opinię publiczną. Polacy znów się kłócą. Zupełnie tak, jakby okazji do kłótni na co dzień mieli zbyt mało.

 

Kategorie: Wydarzenia

About Author