„Nadszedł czas, żeby Szkocja stała się niepodległa”. Kiedy drugie referendum?

„Nadszedł czas, żeby Szkocja stała się niepodległa”. Kiedy drugie referendum?

Nicola Sturgeon ogłosiła w niedzielę, że już w maju tego roku zaproponuje ustawę, na mocy której możliwe będzie zorganizowanie drugiego referendum niepodległościowego. „Mamy zamiar przyjąć ją (ustawę – dop. aut.) do końca 2019” – zapowiedziała. Przewodnicząca Szkockiej Partii Narodowej (SNP) i szefowa autonomicznego rządu Szkocji podtrzymała wcześniejsze stanowisko i przekonywała, że referendum powinno odbyć się do wyborów zaplanowanych na 2021 rok.

W pierwszym referendum niepodległościowym (2014 rok) 55 procent głosujących Szkotów opowiedziało się przeciwko niepodległości. Kiedy w 2016 roku przeprowadzono referendum dotyczące Brexitu, większość głosujących Szkotów opowiedziała się za tym, aby Wielka Brytania pozostała w Unii Europejskiej.

Z najnowszego, przeprowadzonego 27 kwietnia tego roku sondażu YouGov wynika, że aż 49 procent Szkotów biorących udział w ankiecie chce oderwania Szkocji od Wielkiej Brytanii. To najwyższy poziom poparcia dla dążeń niepodległościowych Szkocji od czterech lat. Jak wynika z analizy sondażu, duże poparcie dla secesji Szkocji wynika z tego, że Szkoci chcą pozostać w Unii Europejskiej.

Z tego samego sondażu wynika jednak, że aż 53 procent ankietowanych jest zdania, że referendum niepodległościowego nie powinno się organizować w ciągu najbliższych pięciu lat.

Nicola Sturgeon – przewodnicząca Szkockiej Partii Narodowej (SNP) i szefowa autonomicznego rządu Szkocji – najwyraźniej zdecydowała się podgrzać szkockie nastroje, a wahających się wyborców przeciągnąć na swoją stronę. Już w środę wezwała do przeprowadzenia ponownego referendum niepodległościowego. Zdaniem Sturgeon, Szkoci powinni zdecydować o ewentualnej secesji przed majem 2021 roku, kiedy upłynie kadencja obecnego, szkockiego parlamentu.

W niedzielę, na wiosennej konwencji SNP w Edynburgu, Sturgeon nie tylko podtrzymała swoją wcześniejszą opinię, ale i zaatakowała brytyjski system parlamentarny.

Zdaniem Sturgeon, jest on zepsuty i nie działa sprawnie. To, zdaniem polityk, jeden z wielu powodów, dla których Szkoci jak najszybciej powinni zdecydować o oderwaniu się od Wielkiej Brytanii. „Ostatnie trzy lata ponad wszelką wątpliwość pokazały, że dla Szkocji system Westminsteru jest zepsuty. Londyn nie spełnił złożonych Szkocji obietnic. Nie zaufamy mu więcej. Naszym zadaniem jest uzyskanie poparcia dla niepodległości (…) oraz dopilnowanie, aby żaden westminsterski rząd nie mógł stanąć Szkocji na drodze do prawa wyboru” – oceniła Sturgeon.

Sturgeon skrytykowała nie tylko system parlamentarny, ale i liderów dwóch największych partii w Wielkiej Brytanii. Brexit nazwała „niewybaczalnym aktem sabotażu”, którego Partia Konserwatywna dopuściła się wobec Szkocji. „Nie ufam Theresie May, a w sprawie Brexitu nie ufam też Jeremy’emu Corbinowi” – poinformowała. Sturgeon zapowiedziała też, że jej partia nie będzie głosować za Brexitem w wydaniu ani konserwatystów, ani laburzystów. „Nasze stanowisko to brak Brexitu, tego chcieli Szkoci i to właśnie powinno się stać” – stwierdziła. Jednocześnie przyznała, że rozumie ludzi, którzy w 2016 roku opowiedzieli się za Brexitem, bo „Unia Europejska nie jest systemem idealnym”. Po chwili przypomniała, że „bycie częścią UE to nie tylko korzyści, ale i wartości, które są Szkotom drogie: wolność, demokracja, szacunek dla ludzkiej rasy i godności”.

Przewodnicząca SNP i szefowa autonomicznego rządu Szkocji stwierdziła, że Szkoci powinni mieć wybór między Brexitem a przyszłością Szkocji jako „niezależnego, europejskiego kraju”. Tym samym Sturgeon zasugerowała, że po uzyskaniu niepodległości Szkocja mogłaby wrócić do „europejskiej rodziny” jako „niezależny członek Wspólnoty”.

Kategorie: Wydarzenia UK

About Author