Nielegalny imigrant udawał lekarza. Chciał zaimponować przyszłym teściom

Nielegalny imigrant udawał lekarza. Chciał zaimponować przyszłym teściom

Nielegalny imigrant z Pakistanu chciał „wżenić się” w zamożną rodzinę z Indii. Aby zrobić wrażenie na przyszłych (i niedoszłych) teściach, udawał lekarza pracującego na oddziale ratunkowym w jednym ze szpitali w Maidstone (Kent).

Oszustwo wyszło na jaw 15 czerwca*, kiedy rodzina przyszłej (i niedoszłej) panny młodej pojawiła się w Maidstone Hospital i zaczęła wypytywać personel placówki o przyszłego zięcia, pracującego (podobno) jako lekarz na oddziale A&E. Kilkoro pracowników szpitala widziało później, jak podający się za doktora mężczyzna przechadza się ze swoimi „teściami” po korytarzach oddziału. „Lekarz” miał na sobie odpowiedni strój i nosił identyfikator (widoczny na zdjęciu).

34-latek swoim zachowaniem wzbudził zainteresowanie ochrony. Kiedy pracownicy recepcji zapytali go, czy jest lekarzem i poprosili o pokazanie identyfikatora, mężczyzna bez oporów przedstawił plakietkę, i przyznał, że nie jest pracownikiem służby zdrowia. Dodał też, że zdjęcie na identyfikatorze nie jest jego zdjęciem. Pracownicy szpitala natychmiast wezwali policję. 34-latek został zatrzymany przez sześciu funkcjonariuszy, którzy zjawili się w placówce w ciągu kilku minut.

Mężczyzna trafił pod „opiekę” Home Office. Jak przyznali przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Pakistańczyk przebywał w Wielkiej Brytanii nielegalnie. Zaraz po zatrzymaniu trafił do aresztu, a urzędnicy podjęli kroki mające na celu wydalenie fałszywego lekarza z kraju.

Claire O’Brien, przełożona pielęgniarek z Maidstone Hospital, w oficjalnym oświadczeniu przyznała, że personel placówki jako pierwszy zakwestionował tożsamość mężczyzny podającego się za lekarza. W oświadczeniu, Claire O’Brien upomniała pracowników lokalnych szpitali, aby – w razie wątpliwości co do czyjejś tożsamości – prosili o identyfikator.

Rzecznik prasowy Maidstone & Tunbridge Wells NHS Trust zapewnił natomiast, że fałszywy lekarz nie miał kontaktu z pacjentami ani dostępu do stref, po których może poruszać się jedynie personel. „Z powodów prawnych nie możemy udzielać komentarza na temat szczegółów tego incydentu, jednak zachowanie personelu dowodzi, jak bardzo poważnie traktujemy kwestię bezpieczeństwa naszych pacjentów” – dodał rzecznik.

 

* Chociaż zdarzenie miało miejsce 15 czerwca, szczegóły sprawy zostały ujawnione dopiero teraz, z uwagi na dobro toczącego się śledztwa.

 

Foto: materiały policyjne

Kategorie: Wydarzenia Kent

About Author