Obywatele krajów UE odsyłani z lokali wyborczych z kwitkiem

Obywatele krajów UE odsyłani z lokali wyborczych z kwitkiem

„To demokratyczna katastrofa” – oceniła Maike Bohn z organizacji 3million. Jak donoszą lokalne media, setki obywateli UE mieszkających w Wielkiej Brytanii nie mogło wziąć udziału w dzisiejszych wyborach do Europarlamentu. Z lokali wyborczych byli odsyłani z kwitkiem.

Osoby te – o ile w terminie przeszły dwuetapowy proces rejestracyjny – mogły brać udział w dzisiejszych, przeprowadzanych w Wielkiej Brytanii wyborach do Parlamentu Europejskiego. Przynajmniej teoretycznie. W praktyce, co najmniej kilkuset imigrantów z krajów UE nie mogło oddać głosów na brytyjskie listy.

Powód? Najprawdopodobniej błędy administracyjne, późna rejestracja wyborcy i chaos panujący wśród urzędników odpowiedzialnych za czuwanie nad przebiegiem głosowania. Obywatele UE – aby głosować na brytyjskie listy w wyborach do PE – musieli wypełnić dwa formularze (formularz rejestracyjny i dodatkowy formularz, będący de facto deklaracją chęci głosowania w Wielkiej Brytanii. Formularz ten należało przekazać władzom lokalnym do 7 maja). Electoral Commission (Komisja Wyborcza) uczulała rady, aby te informowały obywateli UE o konieczności wypełnienia drugiego formularza. Tyle tylko, że rady nie miały prawnego obowiązku stosować się do zaleceń Komisji Wyborczej.

Głosuj w swoim kraju!

Jeden z członków Facebookowej grupy dyskusyjnej 3million napisał: „Poszedłem do lokalu i po prostu odmówiono mi oddania głosu, mimo że jako obywatel UE zarejestrowałem się w systemie”. Kolejna osoba relacjonowała: „Poszłam do lokalu z moim brytyjskim mężem. On dostał kartę, a ja usłyszałam, że mam głosować w swoim kraju”.

Jedną z pokrzywdzonych osób jest Polka, która próbowała zagłosować w Leeds. Kobiety nie dopuszczono do urny, ponieważ urzędnicy councilu nie otrzymali listu rejestracyjnego od Electoral Commission. List nie dotarł – mimo że został nadany ponad miesiąc wcześniej.

Sprawę skomentowała Gina Miller – prawniczka zaangażowana w kampanię przeciwko Brexitowi. Zdaniem Miller skala problemu jest szokująca, a „ludzie, którzy żyją i pracują w tym kraju od lat są traktowani z wrogością. Odmawia się im podstawowych praw demokratycznych”. Zdaniem Maike Bohn z organizacji 3million mamy do czynienia z „demokratyczną katastrofą”.

Organizacja 3million oraz inne grupy wspierające imigrantów z krajów UE mieszkających na Wyspach proszą wszystkie osoby, którym odmówiono dziś udziału w głosowaniu o opisywanie swoich historii w mediach społecznościowych. Wpisy należy oznaczyć hasztagiem #DeniedMyVote.

 

Foto: @mounsey, PixaBay, lic. CC0

Kategorie: Wydarzenia UK

About Author