Papież Franciszek popiera bicie dzieci?

Papież Franciszek popiera bicie dzieci?

Podczas zeszłotygodniowej katechezy Franciszek powiedział: „Są chwile, kiedy rodzic może uderzyć swojego potomka”. Słowa uznawanego za postępowego Papieża są powszechnie krytykowane, także przez prawicowych działaczy. Nie brakuje jednak obrońców kontrowersyjnej wypowiedzi.

Papież Franciszek od początku pontyfikatu zaskakuje odważnymi deklaracjami i nieszablonowym sposobem bycia, za sprawą którego skutecznie łamie skostniałe, kościelne schematy. Część obserwatorów doszukuje się w jego działaniach znamion przemyślanej, ocieplającej wizerunek Watykanu akcji marketingowej. Zdecydowana większość uważa jednak, że podstawą medialnego sukcesu Papieża jest jego otwarta, przyjazna natura. Wszystko jednak wskazuje na to, że ostatnia wypowiedź głowy Kościoła na długo przyćmi jego pozostałe dokonania.

„Są chwile, kiedy rodzic może uderzyć swojego potomka. Nie powinien jednak bić go w twarz, bo to zniszczyłoby godność dziecka” – powiedział podczas zeszłotygodniowej katechezy Franciszek. Dwa, wyrwane z kontekstu zdania wystarczyły, aby wystąpienie to stało się tematem ogólnej, gorącej dyskusji.

Słowa Papieża spotkały się przede wszystkim z krytyką. Na niewłaściwość wypowiedzi zwracali uwagę zarówno niezależni specjaliści, jak i działacze i publicyści uznawani za prawicowych. Podkreślano, że każda forma przemocy wobec dzieci jest niedopuszczalna, a pozornie niewinny klaps może boleć do końca życia: zarówno dziecko, jak i rodzica, który taką karę wymierzył. Osoby krytykujące wystąpienie Papieża przypominały też, że Franciszek jest osobą bezdzietną, a przez to – nie powinien tak autorytarnie wypowiadać się w temacie, który z oczywistych względów jest mu obcy.

Tezy Franciszka ze szczególnym oburzeniem spotkały się w Polsce. Wypowiedź Papieża zbiegła się bowiem w czasie z sejmowym głosowaniem nad ustawą o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, którą prawicowe środowiska głośno oprotestowały i nazwały jednomyślnie „zamachem na tradycję”.

Część z powiązanych z prawicą komentatorów – wcześniej krytykując często niewygodne dla konserwatywnej linii wypowiedzi głowy Kościoła – tym razem usprawiedliwiała słowa Papieża. Mówiono o niefortunnym lapsusie i wskazywano, że cytowany fragment został celowo wyrwany z kontekstu (podczas katechezy Franciszek mówił też o roli ojca, który powinien być silny, mądry i stanowczy, a nie słaby i sentymentalny). Niektórzy z obrońców powoływali się też na szkody powodowane przez bezstresowe wychowanie i starali się racjonalizować klapsy.

Czy kontrowersyjna wypowiedź Papieża przełoży się na spadek jego popularności? Trudno przewidzieć. Warto jednak zapoznać się z wynikami licznych badań naukowych. W odróżnieniu od medialnej przyszłości Franciszka – efekty interdyscyplinarnych prac specjalistów są jednoznaczne: bicie może wywołać u dziecka wystąpienie traumy podobnej do tej, jakiej doświadczają żołnierze rzuceni w wir wojny. Uderzenie powoduje nie tylko siniaki. Neurolodzy i psychiatrzy ostrzegają, że stosowanie przemocy wobec dziecka może trwale zmienić strukturę jego mózgu, przyczynić się do obniżenia inteligencji i wywołać ciężkie choroby psychiczne.

Z badań zleconych w zeszłym roku przez Fundację Dzieci Niczyje wynika, że 60% Polaków dopuszcza możliwość stosowania kar fizycznych, a aż 70% przyznaje, że zdarzyło im się uderzyć swoje dziecko. Ponad 30% rodziców wymierza kary pasem lub uderza w twarz. Wśród osób stosujących wobec dzieci przemoc lub będących za jej stosowaniem najwięcej jest ludzi biednych, starszych, słabo wykształconych i… bezdzietnych.

foto: lic. CC (Flickr)

Napisz komentarz

<

Kategorie: Wydarzenia Świat

About Author