Psychologia współczesnej Kury Domowej

Psychologia współczesnej Kury Domowej

 

Praca w domu jest niewdzięczna, bo syzyfowa. Nie widać jej końca, a efekty nigdy nie wystarczają na długo. I gdyby tylko chodziło o sprzątanie! Kobieta jest jak prezes dużej korporacji. Powinna zatrudniać szefów poszczególnych działów, a tym czasem wszystko ogarnia sama! Utarło się mówić o kobiecie niepracującej, że „siedzi w domu”. Stereotyp kury domowej, to nic bardziej mylnego i krzywdzącego moi mili…

Kura domowa, to paskudny i krzywdzący osąd. Zakłada, że kobieta zajmująca się domem, to ktoś leniwy i mało rozgarnięty, ewentualnie ambitny. Rozważmy.

Kura, kwoka matka. Ptak, o którym stereotypowo myśli się jak o stworzeniu mało inteligentnym, niedecyzyjnym, zdominowanym przez koguta. Stworzonym do znoszenia jaj i bezmyślnym życiu w haremie. Rozkład dnia takiego ptaka jest niezbyt skomplikowany. Sprowadzony do pożywiania się, rozmnażania, spania – słowem rutyna. W niej ten udomowiony ptak czuje się bezpiecznie, co przekłada się na ilość składanych jaj i jakość wylęgających się piskląt.

Kura Domowa – mistrzostwo świata

O kobietach, które nie pracują mówi się, że siedzą w domu, są kurami domowymi. Na dodatek, zajmowanie się TYLKO domem uważa się za zajęcie mało ambitne. Zastanawialiście się, jak bardzo nieadekwatne i krzywdzące jest to stwierdzenie? Dobrze wiemy jak skomplikowana i wymagająca zdolności organizacyjnych jest maszyneria zwana domem, gospodarstwem domowym, rodziną. Ile wymaga czasu, poświęcenia, zdolności logistycznych? Etat kury domowej nie jest ograniczony godzinowo w ciągu doby. Nie obejmuje go także wąska specjalizacja, urlopy wypoczynkowe, chorobowe, pensja. Wymienię oddzielnie, żeby uzmysłowić.

  1. System godzinowy – nieograniczony. Kura domowa kładzie się grubo po wszystkich – wstaje pierwsza.
  2. Weekendy – brak.
  3. Urlopy – brak
  4. Chorobowe – tylko w przypadkach beznadziejnych.
  5. Etaty – matka, żona, kochanka, nauczyciel, psycholog, finansista, logistyk, pierwsza pomoc, kucharka, cukiernik, fryzjer, praczka, sprzątaczka, konserwator domowy, taksówkarz i wszystko to, co mi umknęło.
  6. Pensja – bez komentarza.

Trzeba przyznać, że tak zwana Kura Domowa nie ma szansy się nudzić, a co dopiero bezproduktywnie siedzieć „na domowej grzędzie”.

Życie domowe jak przyciasne buty

U większości kobiet przychodzi taki czas, że trzeba wycofać się (trwale lub czasowo) z życia zawodowego. Bywa, że decyzje o tym podejmujemy z radością, bywa, że z płaczem. Zajmowanie się domem i rodziną, prędzej czy później zaczyna uwierć, jak buty za małe o rozmiar. Niby można chodzić, ale czuć dyskomfort, a na dłuższa metę stopy bolą na całego. Wpojone mamy służyć rodzinie. Nie buntujemy się, bo to dla nas kobiet naturalne, zajmować się dziećmi i małżonkiem. Zorientowanie się, że mamy w domu status służącej zajmuje nam przynajmniej kilka lat, albo nigdy się nie zdarza. Zależy od tego, jak bardzo jesteśmy w stanie stłamsić własne JA. Kiedy w końcu, umęczone dźwiganiem wszystkiego na własnym garbie, robimy zryw niepodległościowy, okazuje się, że wprowadzenie nowych zasad, czyli pracy wszystkich domowników na równych zasadach, jest trudne, żmudne, a czasem niemożliwe.

Mężczyźni zdradzają służące, nie królowe

Jak to jest, że kura domowa, która poświęca życie dla służby mężczyźnie nie jest dla niego atrakcyjna? Za to na pewno nudna, oklepana, nieciekawa? Miło jest wrócić do czystego domu, pachnącego obiadem, założyć czystą koszulę, posiedzieć na kanapie z piwkiem. Jednak atrakcji i ekscytacji panowie lubią poszukać poza domem. O co chodzi? Czy wierna, posłuszna żona to ZŁA żona?

Żeby nie spłonąć w ognisku domowym, moje kochane Kury Domowe, zostawcie przestrzeń dla siebie. Nie oddawajcie wszystkiego innym. Miejcie zainteresowania, pasje, znajomych. Nie pytajcie nikogo o pozwolenie na wolny czas, wyjścia, imprezy. Wymagajcie od partnerów, żeby zastępowali was w obowiązkach domowych i rodzinnych. W końcu udomowiony kogut, to w dzisiejszych czasach już nie nowość. A na pewno żaden wstyd. Dom jest Wasz i dzieci też Wasze. Wspólne. Więc i odpowiedzialność (choć w części) wspólna.

Uwierzcie, Kura Domowa z pasjami, to instytucja, którą mężczyzna chętnie się pochwali, a i Wy będziecie czuć się dużo lepiej. Najwartościowszy komplement, jaki usłyszałam od mojego (niezbyt wylewnego męża) jest taki, że nie jestem nudna. Po parunastu latach wspólnego życia, dla mnie to sukces, że myśli o mnie w ten sposób.

Kura Domowa wciąż aktualna?

Współczesne kobiety nie mieszczą się w ramach stereotypu kury domowej. Jest tak intensywnie, że to raczej niemożliwe. Dziś nie siedzimy w domu latami, bo nam na to ekonomia budżetu domowego nie pozwala. Współczesne kobiety robią wiele, żeby ten niechlubny przydomek do nich nie przylgnął. Jesteśmy świadome siebie, chcemy się realizować, często dorabiamy lub zwiększamy kwalifikacje w czasie urlopów wychowawczych. Leniuchowania nie ma. Z resztą, nigdy nie było. To powiedziałam ja, Matka (Nie)Poprawna Politycznie, która we wrześniu po urlopie wychowawczym wraca do pracy (nie bez obaw zresztą).

 

Do napisania.

 

 Photo: www.flickr.com/photos/craptoy (lic. CC)

 

 

About Author