Wielka Brytania nie przyjmie 3 tysięcy syryjskich sierot

Wielka Brytania nie przyjmie 3 tysięcy syryjskich sierot

Izba Gmin odrzuciła w poniedziałkowym głosowaniu propozycję nowelizacji ustawy dotyczącej przyjęcia 3 tysięcy dzieci – głównie syryjskich sierot. Wynik głosowania oburzył laburzystów. Autorem nowelizacji jest Lord Dubs. Parlamentarzysta żydowskiego pochodzenia trafił do Wielkiej Brytanii jako dziecięcy uchodźca i tym samym uniknął pewnej śmierci z rąk hitlerowców.

Nowelizacja została odrzucona niewielką przewagą głosów (294 do 276). Oznacza to, że Wielka Brytania zamyka drzwi przed 3 tysiącami pozbawionych opieki dzieci – głównie syryjskich sierot, które przybywają obecnie w państwach Europy kontynentalnej.

Decydujący głos należał do grupy niezdecydowanych torysów, którzy – jak komentuje brytyjska prasa – zostali ostatecznie przekonani przez Home Office, że Wielka Brytania w wystarczający sposób pomaga dzieciom w Syrii i krajach ościennych. James Brokenshire, konserwatywny minister do spraw bezpieczeństwa i imigracji, stwierdził nawet, że przyjęcie małych uchodźców mogłoby zostać negatywnie odczytane przez imigrantów, którzy – wiedząc o tym, że Wielka Brytania otwiera się na sieroty – wysyłaliby swoje dzieci w niebezpieczną podróż przez morze. Wszystko to w nadziei, ze kilkulatki przeżyją i dotrą do granic UK, gdzie ktoś się nimi należycie zaopiekuje.

Historia osądzi

Za przyjęciem nowelizacji opowiedzieli się laburzyści, liberalni demokraci, przedstawiciele Szkockiej Partii Narodowej oraz garstka konserwatystów.

Lord Dubs – urodzony w Pradze członek brytyjskiego parlamentu – na chwilę przed głosowaniem przypomniał, że w latach 1938-39 Wielka Brytania przyjęła w ramach programu „Kindertransport” aż 10 tysięcy czechosłowackich, niemieckich i austriackich małych uchodźców. „Wtedy zrobiliście dużo, byliście liderami. Teraz powinniśmy zrobić choć odrobinę. Te dzieci desperacko potrzebują naszej pomocy” – przyznał autor nowelizacji. Alf Dubs sam był beneficjentem programu „Kindertransport”. Jak wielokrotnie podkreślał – gdyby nie pomoc Brytyjczyków, nie przeżyłby wojny.

Po tym, jak Izba Gmin opowiedziała się za zamknięciem drzwi przed małymi uchodźcami, Keir Starmer (Partia Pracy) stwierdził, że postępowanie deputowanych osądzi historia. Jego partyjna koleżanka, Yvette Cooper, oświadczyła z kolei, że wynik głosowania jest głęboko rozczarowujący. „Wielka Brytania odwraca się od tysięcy dzieci, które śpią tej nocy na ulicy” – skomentowała. Alf Dubs zadeklarował, że nie chce się poddawać i zamierza negocjować kwestię przyjęcia małych uchodźców z władzami lokalnymi.

Tylko w zeszłym roku co najmniej 95 tysięcy nieletnich uchodźców starało się o azyl w Europie. Szacuje się, że od wybuchu kryzysu migracyjnego na Starym Kontynencie zaginęło ponad 10 tysięcy małych migrantów. Lwia część z nich miała wpaść w ręce niebezpiecznych gangsterów parających się handlem żywym towarem.

Sir Nicholas Winton – jeden z organizatorów „Kindertransportów”.

Fragment programu o zmarłym w zeszłym roku Brytyjczyku.

Foto: Flickr (lic. CC)

Kategorie: Wydarzenia UK

About Author