Zakaz jedzenia i picia w komunikacji miejskiej i pociągach. Czy to dobry sposób na walkę z otyłością wśród dzieci?

Zakaz jedzenia i picia w komunikacji miejskiej i pociągach. Czy to dobry sposób na walkę z otyłością wśród dzieci?

Wielka Brytania od lat zmaga się z epidemią otyłości wśród dzieci. Tylko w samej Anglii już ponad jedna trzecia 10- i 11-latków ma nadwagę lub cierpi na otyłość. Stan ponad 4,4 procent dzieci z wymienionej grupy wiekowej jest tak poważny, że wymaga interwencji lekarzy. Jak walczyć z problemem?

Grupa niezależnych specjalistów od spraw zdrowia przygotowała raport, w którym zawarła garść wskazówek dla władz. Dokument przedstawiła doktor Sally Davies, była doradczyni rządu w zakresie zdrowia. Zdaniem Davies, rząd powinien przede wszystkich postawić zdrowie dzieci ponad interesami firm dostarczających najmłodszym śmieciowe jedzenie.

W raporcie znalazły się też konkretne propozycje, których wprowadzenie mogłoby pomóc w walce z nadwagą i otyłością wśród dzieci. Jakie to propozycje?

* Zakaz jedzenia i picia w środkach transportu publicznego. Wyjątkiem miałoby być picie wody. Spod zakazu wyłączone byłyby też osoby, które muszą jeść z powodów medycznych (na przykład cukrzycy) i matki karmiące.

* Wykorzystanie Brexitu do podwyżki ceny (poprzez podniesienie podatku VAT) produktów bogatych w cukier, sól i tłuszcze.

* Wprowadzenie jednolitych opakowań dla niezdrowych produktów (chodzi o plain packaging – takie opakowania stosowane są w przypadku wyrobów tytoniowych).

* Zrezygnowanie z reklamowania i promowania niezdrowej żywności w miejscach publicznych. Producenci niezdrowej żywności nie powinni też być sponsorami wydarzeń odbywających się w miejscach publicznych.

* Zapewnienie w szkołach zdrowych, zbilansowanych posiłków w dobrej cenie.

* Ograniczenie liczby kalorii na porcję dla wszystkich potraw i napojów sprzedawanych przez kawiarnie, restauracje, puby, bary, knajpy oferujące dania na wynos, piekarnie, sklepy z kanapkami, punkty street food i restauracje oferujące dostawę do domu.

* W każdym punkcie, w którym sprzedawane jest jedzenie/produkty spożywcze powinny znaleźć się informacje na temat wartości kalorycznej potraw czy produktów.

* Zmniejszenie porcji dań typu fast food.

Każdy z tych pomysłów spotkał się z krytycznymi opiniami. Przedstawiciele branży gastronomicznej zwrócili uwagę, że obniżenie wartości kalorycznej potraw serwowanych w restauracjach czy kawiarniach podniosłoby ich cenę (przygotowujący dania kucharze musieliby wykorzystywać droższe składniki). W przypadku najbardziej nagłośnionej medialnie propozycji – dotyczącej zakazu jedzenia i picia w środkach komunikacji – przeciwnicy tego pomysłu zauważyli, że zakaz taki niewiele by zmienił. Jadące autobusem czy metrem dziecko mogłoby przecież zjeść kaloryczną przekąskę przed lub po podróży. Jeśli chodzi o ujednolicenie opakowań, to w przypadku wyrobów tytoniowych nie przyniosło ono znaczących zmian trendów konsumpcji. Na tym nie koniec. Krytycy propozycji zawartych w raporcie zwracają też uwagę, że wśród pomysłów dominują zakazy i restrykcje, których – jak pokazuje doświadczenie z podatkiem od cukru – niewiele zmieniają. W dokumencie brakuje konstruktywnych konceptów – pomysłów, które mogłyby podnieść świadomość dzieci i rodziców na temat zalet płynących ze zdrowego, zbilansowanego odżywiania się.

 

Foto: https://www.maxpixel.net/Toddler-Baby-Birthday-Cake-2675853

Kategorie: Wydarzenia UK

About Author