Zakupy w Wielkiej Brytanii. Po twardym Brexicie wzrosną ceny żywności

Zakupy w Wielkiej Brytanii. Po twardym Brexicie wzrosną ceny żywności

Prawie jedna trzecia produktów spożywczych dostępnych na półkach brytyjskich sklepów pochodzi z krajów UE. Jeśli chodzi o świeże produkty: 90 procent sałat, 80 procent pomidorów, 70 procent miękkich owoców przywożonych jest na Wyspy ze Wspólnoty. Po twardym Brexicie i po powrocie do ceł WTO część produktów zdrożeje, część… wyparuje z brytyjskich półek sklepowych.

British Retail Consortium (BRC) oraz przedstawiciele Sainsbury’s, Asda, Marks & Spencer, the Co-Op, Waitrose, Costcutter, Lidl, Pret A Manger, KFC i McDonald’s wystosowali oficjalny list do brytyjskich parlamentarzystów, w którym ostrzegają przed konsekwencjami twardego Brexitu. W liście handlowcy wyjaśniają, że jeśli Wielka Brytania opuści Unię Europejską bez umowy, powrócą cła WTO, a łańcuch dostaw żywności z państw UE zostanie zaburzony.

Łańcuch ten funkcjonuje dziś bez większych zastrzeżeń, dzięki czemu świeże owoce czy warzywa z Hiszpanii lądują na brytyjskich półkach sklepowych (a potem na brytyjskich stołach) już dzień po zerwaniu z drzewa.

Brytyjski żołądek zależny od UE

38 procent towarów importowanych z krajów UE dociera do Wielkiej Brytanii przez porty w Dover lub Folkestone. W przypadku twardego Brexitu, jeśli powrócą ścisłe kontrole na granicy, przepustowość tych portów może zmniejszyć się o 87 procent w porównaniu do obecnego poziomu. Co to oznacza dla sieci handlowych? Opóźnienia w dostawach, brak towarów i straty (w końcu część z nietrwałych produktów, jak wspomniane wcześniej sałaty, świeże owoce czy warzywa, muszą być dostarczone do odbiorcy tak szybko, jak to możliwe).

Jeśli łańcuch dostaw zostanie zakłócony, stracą i sieci, i konsumenci, którzy albo będą musieli pogodzić się z brakiem świeżych produktów, albo będą musieli płacić za nie zdecydowanie więcej niż dotychczas. Dlaczego? Jeśli Wielka Brytania opuści UE bez umowy, konieczny będzie powrót do ceł WTO. To oznacza, że ceny importowanych produktów wzrosną średnio o 45 procent. Podwyżki, oczywiście, zostaną przerzucone na klientów.

Z przewidywań autorów listu do parlamentarzystów wynika, że w najgorszym wypadku (czyli – jeśli dojdzie do twardego Brexitu), cena importowanego cheddara wzrośnie o 42 procent, importowanej mozzarelli o 46 procent, wołowiny o 40 procent, pomidorów o 21 procent, jabłek o 15,5 procent a produktów i przetworów mlecznych nawet o 50 procent.

Czy jest sens robić zapasy?

Autorzy listu do parlamentarzystów informują, że sieci handlowe już przygotowały zapasy na wypadek twardego Brexitu. Sklepy składują trwałe produkty – puszki czy mrożonki. A raczej: składują na tyle, na ile mogą, bo w Wielkiej Brytanii odpowiednich magazynów czy chłodni jest niewiele.

Czy mieszkańcy Wysp także powinni robić zapasy? Na łamach „Independent” Andrew Opie z British Retail Consortium wyjaśnia, że nie ma sensu gromadzić puszek z fasolą czy podobnych produktów, bo sklepy dysponują już stosownymi nadwyżkami. Opie podobnie ocenia pomysł gromadzenia świeżej żywności, której przechowywanie „nie jest ani praktyczne, ani szczególnie bezpieczne”.

Eksperci swoje, a co bardziej zapobiegawczy mieszkańcy UK swoje. W ostatnim czasie zanotowano popularność grup poppersów – zrzeszających osoby, które przygotowują się do twardego Brexitu.

Na tematycznych fanpage’ach na Facebooku preppersi doradzają, jak zabezpieczyć żywność i co – oprócz puszek, konserw, dań instant, mleka w proszku i wody – zgromadzić. Bojący się twardego Brexitu internauci chomikują nie tylko żywność, ale i leki czy ulubione, sprowadzane z UE kosmetyki.

Panikę preppersów wyczuł rynek. Jedna z firm oferuje Brexit Boxy – pudełka z racjami żywnościowymi, które mają pomóc w przetrwaniu kilku pierwszych tygodni po rozstaniu Wielkiej Brytanii z Unią Europejską. Pisaliśmy o tym tutaj: https://topmejt.co.uk/brytyjczycy-szykuja-sie-na-twardy-brexit-i-kupuja-zestawy-surwiwalowe-za-295-00/

 

Foto: Andrew Abbott, Geograph.org.uk

Kategorie: Wydarzenia UK

About Author