w

Zazdrość ma przeklęta…

Nic nie zapowiadało burzy, która zaraz miała nadejść. Za oknem świeciło słońce, a oni leżeli wtuleni w siebie. Dopiero się poznawali, ale kochali bez opamiętania. Chodziło jej po głowie jedno pytanie, ale nie miała odwagi się zapytać. W końcu spróbowała: „Kochanie, opowiedz mi o swoich byłych. Ile właściwie ich było?”. I burza nadeszła…

Facebook

Obsesyjnie czekała na moment, aż on wyjdzie do pracy. Otworzyła jego komputer i weszła na stronę portalu społecznościowego. Hasło pojawiło się automatycznie i bingo! 2 h wyjęte z życia, spędzone na sprawdzaniu wiadomości z wszystkimi przedstawicielkami płci pięknej. Było ich trochę za dużo…

Na ulicy

Idą ulicą, ściskają się za ręce. Kochają się i są szczęśliwi. Więc dlaczego jego oczy podążają w kierunku tej szczupłej brunetki, która przed chwilą ich mijała? Podobno kogoś mu przypominała. A może po prostu była atrakcyjna? Atrakcyjniejsza od niej? Poszła przed siebie. Nie wrócili razem do domu.

Była

Z każdą sekundą czuje narastającą w niej złość. Poszli do pubu, to miał być ich wieczór. Czemu ta blondynka musiała podejść do nich akurat teraz? Nigdy o niej nie opowiadał, ale widać, że mają wiele sobie do powiedzenia. Nie może wydusić z siebie ani jednego słowa. Wychodzi.

Przeszłość

Zastanawia się po co zadawała to pytanie. Czy jest szczęśliwsza, wiedząc, że miał bogatą przeszłość? Czy jest szczęśliwsza, przeglądając profile jego byłych na Facebooku i niejednokrotnie, słusznie lub niesłusznie, stwierdzając, że są od niej atrakcyjniejsze? Dzisiaj na pewno nie zaśnie spokojnie…

Podobno nie ma miłości bez zazdrości, bo nie ma zazdrości bez miłości. Nie można się nie zgodzić z tym stwierdzeniem, jednak należałoby odróżnić zdrową zazdrość od chorobliwej. W przypadku tej drugiej wyjście na spacer może zakończyć się kłótnią, a skasowany bilet może być powodem do kłótni. Bo przecież on pracuje 10 minut od domu, to gdzie wybrał się wieczorem?

Zmiana nawyków

Kobiety lubią prowokować innych mężczyzn, flirtować z nimi i być adorowane. Zdarza się, że lekko przekraczają granice w obecności swojego partnera tylko po to, by wzbudzić zazdrość u swojego partnera. Jeśli on nie reaguje, zapala się w jej głowie lampka: Nie zależy mu! Wcale tak być nie musi, choć rzeczywiście w takiej sytuacji zazdrość nikogo by nie zdziwiła. Podobnie, gdy on ogląda się za kobietami na ulicy. Mężczyzna nie powinien okazywać zainteresowania innej w obecności swojej partnerki. Każde nawyki z życia singla można jednak zwalczyć, ale na pewno nie kolejną awanturą.

Od miłości do nienawiści

Patologiczna zazdrość zaczyna się wtedy, gdy pojawia się agresja u jednej lub drugiej strony. Zaczyna się od niewinnego popchnięcia, a może zakończyć czymś o wiele poważniejszym, po czym nie będzie szansy na powrót. Obsesja na punkcie domniemanej zdrady czy byłych partnerów niszczy związek. W takiej sytuacji nie można cieszyć się sobą, nasze myśli są zajęte przecież czymś innym. Chorobliwa zazdrość może wynikać z wielu przyczyn: niskiej samooceny, nieszczęśliwej pierwszej miłości, obawy przed odrzuceniem czy byciem skrzywdzonym w przeszłości. Najtrudniej zaufać partnerowi, gdy ten już kiedyś zawiódł. Wypracowanie zaufania to długa droga, usłana łzami, ale także cierpliwością. Oboje z partnerów muszą zaczekać i być wobec siebie wyrozumiali.

Odwrotne w skutkach

Stawianie siebie w roli ofiary nie jest pociągające dla drugiej strony. Ciągłe manifestowanie swojej obawy przed zdradą może nawet być odwrotne w skutku. Dzięki świadomości samego siebie zyskamy pewność, że partner nie będzie interesował się kimś innym. Gdy kobieta, kokieteryjnie rozmawiająca z barmanem, nie dostrzeże nutki zazdrości (choć na pewno dobrze ukrytej) u swojego chłopaka, prawdopodobnie nie będzie chciała zrobić tego po raz kolejny. Bo on zna swoją wartość i jego „konkurent” nie stanowi dla niego zagrożenia. Gdy on nie może pogodzić się, że jej partnerka nie była dziewicą, ba, nie była nią od dawna, kobieta nie powinna przepraszać za swoją przeszłość. On sam musi się z tym uporać i albo to zaakceptuje, albo zniszczy całą relację. Jeśli któraś ze stron w przeszłości zawiniła, nie warto stale o tym wspominać. Druga osoba chce o tym zapomnieć, nie słuchać wyrzutów przez kolejne kilka lat.

Obsesyjna zazdrość w najłagodniejszych przypadkach może doprowadzić do kłótni, a następnie do rozstania. W gorszych przypadkach dochodzi do rękoczynów i chęci zemsty, a następnie do rozstania. Rozstanie jest ostatnim etapem obsesyjnej zazdrości i występuje praktycznie zawsze. Jedną stronę ogarnia paranoja, a drugą wykańczają ciągłe wyrzuty sumienia i oskarżenia. Można zmienić niektóre nawyki partnerów. Można porozmawiać i spokojnie wyjaśnić swoje położenie i swoje uczucia. Ale przeszłości zmienić nie można. Choć czasami trudno się z nią pogodzić, ale nie ma sytuacji bez wyjścia. Można rozstać się lub zaufać na nowo.

 

 Foto: Flick (lic. CC)

Dodaj komentarz

Prześladowcy Dominika staną przed sądem. A co z Internautami od „dobrze że zdechł”?

Warzywa zapiekane z kawałkami indyka